Echo Dnia: Mieszkaniec Kazimierzy Wielkiej uratował mężczyznę leżącego na śniegu. Jego zachowanie chwalą nasi czytelnicy
- Ten pan zachował się jak prawdziwy bohater. Zatrzymał się i wezwał pogotowie – opowiada mieszkanka wsi Gunów Wilków w powiecie kazimierskim o mężczyźnie, który uratował jej sąsiada. – Gdyby nie on, ten człowiek by zamarzł – uważa kobieta.
Historia rozegrała się w czwartek około godziny 16 w miejscowości Gunów Wilków w powiecie kazimierskim. – Była już szarówka. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam, że niedaleko naszego domu zrobiło się jakieś zamieszanie. Po chwili mój mąż wyszedł sprawdzić, co się dzieje – opowiada mieszkanka wsi.
Przy drodze stała grupa ludzi, potem przyjechało pogotowie ratunkowe. – Mąż opowiedział mi, że jechał tędy jakiś mężczyzna i zatrzymał samochód, bo zobaczył na śniegu nogi człowieka. Sprawdził, co się stało i wezwał karetkę – relacjonuje kobieta. – Z rozmów z ludźmi dowiedziałam się, że ten kierowca pochodzi z Kazimierzy Wielkiej i pracuje w Straży Miejskiej w Krakowie, a uratował naszego sąsiada – dodaje.
- Nie wiem, jak długo on leżał na tym śniegu, ale słyszałam, że był nietrzeźwy, więc mógłby zamarznąć. Zwłaszcza, że tego dnia był spory mróz – podkreśla kobieta.
Zdaniem mieszkańców mężczyzna, który zainteresował się losem ich sąsiada, zachował się jak prawdziwy bohater. – Ta droga jest dość ruchliwa i na pewno przejeżdżało tędy więcej samochodów, a zatrzymał się tylko on – mówi mieszkanka Gunowa Wilkowa. – Trzeba chwalić takich ludzi, bo oni dają przykład innym. Akurat w tym przypadku człowiek, który potrzebował pomocy był pijany, ale przecież to nie znaczy, że wszyscy, którzy leżą przy drodze, są nietrzeźwi. Zdarzają się różne sytuacje, więc ktoś może zasłabnąć z powodu problemów zdrowotnych. Dlatego trzeba reagować, a nie przechodzić obojętnie – argumentuje kobieta.
Zdarzenie, o którym opowiedziała nasza czytelniczka, potwierdza Marta Solnica, dyrektor Świętokrzyskiego Centrum Ratownictwa Medycznego w Kielcach. – Dostaliśmy zgłoszenie, że na poboczu drogi leży człowiek. Na miejsce pojechała specjalistyczna karetka. Mężczyzna był przytomny i był w dobrym stanie. Po przebadaniu pozostał pod opieką brata – informuje Solnica. Dodaje, że człowiek, który wezwał pogotowie nie podał swojego nazwiska.
Echo Dnia, Beata Kwieczko
Źródło: wiadomosci.onet.pl

Komentarze