Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Pogotowie ratunkowe bierze na siebie odpowiedzialność za to, że ciężarna kobieta czekała półtorej godziny, aż karetka przewiezie ją ze szpitala miejskiego na Parkitkę. Gdy tam dotarła, nie dało się jej uratować. Żyłaby, gdyby dojechała wcześniej? Na to pytanie musi odpowiedzieć prokuratura.

O sprawie piszemy od wtorku. Dziś wiadomo więcej, bo szefowie pogotowia ratunkowego przeanalizowali nagrania zgłoszeń z 11 października (wtedy doszło do tragedii). - Jest wiele okoliczności tego zdarzenia. Natomiast po sprawdzeniu wszystkich dokumentów stwierdziliśmy, że w kwestii karetki na sto procent zawiniła nasza dyspozytorka - mówi dyrektor częstochowskiej stacji Leszek Łyko. - To dlatego, że ściśle trzymała się procedur.

Z dokumentów pogotowia wynika, że zdarzenia przebiegały następująco: 11 października nad ranem karetka ratunkowa przywiozła do miejskiego szpitala na ul. Mickiewicza kobietę w dziewiątym miesiącu ciąży, bez oznak akcji porodowej, ale z zawrotami głowy, skarżącą się na zasłabnięcia.

- Lekarz z karetki uważał, że dzieje się coś złego, i chciał zawieźć pacjentkę z domu od razu do szpitala wojewódzkiego. Uległ jednak prośbom kobiety, która koniecznie chciała jechać na ul. Mickiewicza. Tłumaczyła, że tam pracuje lekarz prowadzący jej ciążę - relacjonuje dyr. Łyko.

W szpitalu przy Mickiewicza nie da się przyjmować porodów z poważnymi komplikacjami, a tym bardziej interweniować, gdy takie komplikacje dotyczą ciąży, bo tamtejszy oddział położniczy ma tylko pierwszy, podstawowy stopień referencyjności. Lekarka z oddziału po zbadaniu kobiety orzekła, że musi trafić do szpitala specjalistycznego. Natychmiast wezwała pogotowie.

Pacjentka spędziła na ul. Mickiewicza półtorej godziny. Na Parkitkę dotarła o 5 rano. W chwili przyjęcia jej stan był już krytyczny. Kobietę ratował zespół złożony z anestezjologa, chirurga i położnika. Niestety, zmarła o godz. 15.30. Jej synek urodził się po cesarskim cięciu. Teraz leży na dziecięcym OIOM-ie. Jego stan, początkowo bardzo zły, odrobinę się poprawił.

Czytaj więcej: wyborcza.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Komentarze  

marcin1975rm
+2 #1 marcin1975rm 2012-10-18 09:47
Warto przeczytać artykuł źródłowy. Wygląda na to, że kowal zawinił, a cygana, jak zwykle w takich przypadkach bywa, powiesili...
Zgłoś administratorowi

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account