Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

W połowie maja na jeziorze Niesłysz motorówka zabiła kobietę. Łódką sterował ratownik WOPR. Prokuratorzy zlecili biegłym, by sprawdzili sprzęt. Co odkryli? Nie wiadomo, bo śledczy nabrali wody w usta

Tragedia na Niesłyszu wstrząsnęła całą Polską. W połowie maja w ośrodku w Przełazach bawiła się spora grupa pracowników i sponsorów jednej ze świebodzińskich firm. Główna atrakcja wieczoru - przejazd WOPR-owską motorówką po jeziorze. Niestety, podczas jednego z kursów doszło do tragedii. Na pokładzie motorówki siedziało kilka kobiet. Gdy łódka dobijała do brzegu z impetem uderzyła o drewniane pale pomostu. 40-letnia Małgorzata wypadła do wody.

Do jeziora wpadł także Mateusz P., 32-letni sternik. Łódka zaczęła kręcić kółka, uderzyła w kobietę. Śruba motorówki rozcięła jej ciało. Zginęła na miejscu. Zostawiła dwójkę małych dzieci. Rozpoczęto żmudne śledztwo.

Czytaj więcej: zielonagora.gazeta.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account