Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie do pracy na stanowisku ratownika medycznego zatrudnia niemal wyłącznie mężczyzn. Kobiety, choć po studiach kierunkowych, są bez szans. Od czerwca 2010 r. do kwietnia 2012 w WSPR zatrudniono na tym stanowisku 74 panów i 3 panie. W minionym roku ratownictwo medyczne w PUM ukończyło 11 kobiet i 12 mężczyzn.

- Po co uczelnia w ogóle rekrutuje na ten kierunek kobiety - pytają dwie rozgoryczone absolwentki ratownictwa medycznego. - My studiowałyśmy, żeby pracować w zawodzie. Podczas gdy składamy kolejne podania o zatrudnienie w dowolnej formie, w jakiejkolwiek miejscowości, nasi koledzy dostają pracę. A my wciąż odbieramy odpowiedzi, że nie ma naboru.

Studia na kierunku ratownictwo medyczne trwają trzy lata, kończą się licencjatem. Przy rekrutacji trzeba się wykazać m.in. sprawnością fizyczną

- Jesteśmy bardzo sprawne fizycznie, cały czas dbamy o formę - przekonują kobiety. - Nie oczekujemy umowy o pracę. Może być zlecenie, kontrakt czy inna, dowolna forma. Chcemy tylko trafić do zawodu. Nie dostajemy nawet szansy zmierzenia się z naszymi kolegami w wewnętrznej weryfikacji prowadzonej przez pogotowie - w testach teoretycznych i sprawdzianie praktycznym. Udowodniłybyśmy, że nie jesteśmy gorzej przygotowane do pracy od naszych kolegów. Ale tylko oni dostali szansę.

W Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w zeszłym roku naukę na kierunku ratownictwo medyczne ukończyło 11 kobiet i 12 mężczyzn. W tym roku kończy 9 pań i 15 panów.

- Nie mamy sygnałów o kłopotach naszych absolwentek ze znalezieniem pracy - informuje Kinga Brandys, rzeczniczka PUM. - Tym bardziej że osoby te kontynuują naukę w PUM. Większość z nich wybiera studia na drugim kierunku, np. pielęgniarstwo lub położnictwo, a także II stopień, czyli studia magisterskie.

WSPR zatrudniła w ostatnich dwóch latach aż 74 mężczyzn i tylko 3 kobiety. W ogóle pracuje w niej tylko 18 kobiet - ratowników.

- W zespołach wyjazdowych potrzebujemy mężczyzn - tłumaczy Elżbieta Sochanowska, rzeczniczka WSPR w Szczecinie. - To kodeks pracy w pewnym stopniu dyskryminuje kobiety, bo narzuca ograniczenie dla tej płci w podnoszeniu ciężarów. Kobieta nie może dźwigać więcej niż 15 kilogramów. A w pracy ratownika czasami trzeba więcej. Jeśli pacjent waży 100 kilogramów, to ratownik musi tyle podnieść. W zespole wyjazdowym zwykle są tylko dwie osoby. Panie mogą sobie nie poradzić. Musimy dbać o bezpieczeństwo i pacjentów, i pracowników. Owszem, zatrudniamy nieliczne kobiety, ale bardziej z myślą, że później będą pracowały w dyspozytorni. Tam także są potrzebne osoby z doświadczeniem w zespołach wyjazdowych.

- Kobiet ratowników ograniczenie w podnoszeniu ciężarów w ogóle nie powinno obowiązywać - mówią absolwentki. - Nie chcemy takiej ochrony. Szkoda, że nikt nam nie przedstawił sytuacji przed podjęciem studiów. Straciłyśmy trzy lata. Nie ma dla nas pracy. W szpitalnych oddziałach ratunkowych preferowane są pielęgniarki...

W nowym roku akademickim prawdopodobnie kolejna grupa kobiet podejmie studia na kierunku ratownictwo medyczne. Zainteresowanie nim jest spore.

- Do tej pory na ratownictwo medyczne zarejestrowały się 64 osoby - na 60 miejsc, a rekrutacja trwa do 23 sierpnia - dodaje rzeczniczka PUM.

Źródło: 24kurier.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Komentarze  

ags
-1 #1 ags 2012-06-28 00:07
To się nazywa dyskryminacja i o takie postępowanie można się zwyczajnie sadzić, tylko kto poszukując pracy po studiach ma na takie zabawy czas i pieniądze? Pogotowie Ratunkowe w Szczecinie powinno się wstydzić za takie postępowanie.
Zgłoś administratorowi
Łośku
+2 #2 Łośku 2012-06-28 08:45
Zatem co nie ma wogóle szans dostania pracy takiej jaką człowiek chciałby wykonywać pomimo tylu starań i lat nauki. Dlaczego zwraca sie na dużą uwagę że ratownik dźwiga kilogramy, a pielęgniarki to co - leżą i nic nie robią, również mają pacjentów dźwigających. Uważam że powinny powstać zespoły 3 osobowe w składzie karetki podstawowej, i kobiety miały by szanse pracować a z pewnościa sprawność pracy w zespole byłaby łatwiejsza.
Zgłoś administratorowi
Ben
+1 #3 Ben 2012-06-28 10:23
Tak jak zostało to już powiedziane w artykule. Winne tej sytuacji są głupie przepisy BHP, które zabraniają kobiecie podnoszenia ciężarów. Jeśli dojdzie do jakiegoś wypadku, później niestety pracodawca ciągany jest po sądach a do firmy ustawia się nagle w kolejce sznurek inspektorów i kontrolerów. Siła i gabaryty fizyczne nie mają nic do rzeczy. Sam jestem postury niewielkiej co pracodawcy nie przeszkadza bo jako mężczyźnie według przepisów BHP można mi unieść więcej. Wszystko w tym temacie.
Zgłoś administratorowi
Mochito
+5 #4 Mochito 2012-06-28 10:35
Jak dla mnie to nie ma sensu. Bylam w Angli przez rok czasu, tam ratownikami medycznymi przedewszystkim sa kobiety, ustawa o ratownictwie medycznym jest ustabilizowana. Niech mi ktos powie jak to jest w Polsce ze KOBIET nie przyjmuja do zespolow wyjazdowych karetek, ale jak juz przyjdzie jechac jako ratownik medyczny do afganistanu poprzez wojsko, to kobiety przyjmuja z mila checia, gdzie pracuja same? moze Pan Premier lub Pani Minister Zdrowia mi to wytlumaczy... Jezdzic nam nie mozna w karetkach ale na wojne jechac tak.... szkoda slow na Polskie realia.
Zgłoś administratorowi
madzel
+5 #5 madzel 2012-06-28 18:13
Przepisy BHP nie tylko kobiecie ograniczają podnoszenie ciężarów. Mężczyzna może 25 kg. wiec jak pacjent wazy 100 kg plus deska i torba nawet jak w zespole jest 3 mężczyzn to i tak są złamane przepisy. Więc niech już wszyscy przestaną się zasłaniam tymi przepisami bhp odnośnie podnoszenia ciężarów bo to juz stało sie nudne. a jak stanie sie wypadek to i tak beda sprawdzać czy było zgodnie z przepisami bhp nawet jak beda w zespole sami ratownicy.
Zgłoś administratorowi
Aniaaaaaaa
+1 #6 Aniaaaaaaa 2012-06-29 00:32
śmieszne są te przepisy.
ja pracujac w szpitalu mam pacjentow po 200kg, i dzwigam z druga kolezanka.
C Z A S A M I przyjda jeszcze 2 do pomocy.
chcialabym kiedys rzeczywiscie podniesc 15kg...
Zgłoś administratorowi
ww61
+1 #7 ww61 2012-06-29 16:44
Przykład Wojewódzkiej Stacji w Szczecinie zapewne nie jest regułą.W Wielkopolsce bardzo wiele pań pracuje w zespołach systemowych jak i przewozowych.Co tu dużo mówić,obecnie we wszystkich profesjach zdobycie pracy graniczy z cudem.Pracodawc y zaś mają szerokie pole wyboru i to czym się kierują bywa ich osobistą tajemnicą...
Zgłoś administratorowi
blondi1602
-1 #8 blondi1602 2012-06-29 18:46
Czysta dyskryminacja ! ;//
Zgłoś administratorowi
Weronika84
+3 #9 Weronika84 2012-06-29 21:14
Przepisy przepisami, a pracujemy w takich realiach a nie innych. W pogotowiu są to głowinie 2 osoby, a w szpitalu nie oszukujmy się zawsze można wołać do pomocy innych, w pogotowiu niestety musicie liczyć tylko na siebie, jedno na drugie. Więc przepraszam bardzo dziewczyny ale szanujcie swoje zdrowie a przede wszystkim zdrowie swoich kolegów, którzy zazwyczaj muszą podnieść 75 % ciężaru ciała pacjenta, nie zdajecie sobie sprawy jakie to jest obciążenie. Więc troszkę mają rację, że nie zatrudniają DROBINEK, dbają przede wszystkim o zdrowie pracowników ale również bezpieczeństwo pacjenta. Tyle w tym temacie
Zgłoś administratorowi

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account