W Skierniewicach na chodniku przed szpitalem zmarł 62-letni mężczyzna. Nikt nie udzielił mu pomocy. Pacjent przyjechał w poniedziałek rano do szpitala z ogromnym bólem w klatce piersiowej. Skierniewiczanin został jednak odesłany do punktu Nocnej Pomocy Lekarskiej po skierowanie. Do szpitala już nie wrócił, bo po drodze zmarł.
- Tata skarżył się na ból w piersiach i brat zawiózł go do szpitala - mówi pani Renata, córka zmarłego. - Tam powiedziano im, że w izbie przyjęć nikogo nie ma i odesłano do NPL od strony ul. Rataja po skierowanie. - Tata wszedł tam jeszcze o własnych siłach, niestety, po wyjściu jego stan bardzo się pogorszył. Brat próbował udzielić mu pierwszej pomocy.
Pojawili się też lekarze i pielęgniarki. Ratowano go, ale było już za późno. Zmarł na chodniku - mówi pani Renata.
Czytaj więcej: dzienniklodzki.pl

Komentarze
nagłych pacjent ma prawo skorzystać z pomocy doraźnej w szpitalnej
izbie przyjęć bez skierowania. W razie konieczności pacjent jest w izbie
zabezpieczany medycznie i transportowany do innej, specjalistycznej
placówki."
http://nfz.gov.pl/new/art/4816/vademecum_2012_03_06.pdf
Tyle w temacie.
Właściwie jakikolwiek dalszy komentarz byłby niestosowny...