Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Podczas Euro wrocławskie pogotowie będzie miało sześć dodatkowych karetek i wolontariuszy znających języki obce. Na najazd kibiców szykują się też szpitale - mają zwiększać dyżury i być gotowe na wszystko. Tyle że nie dostaną na to żadnych pieniędzy

Szpitale szykują się na każdą ewentualność: od wybuchu paniki, przez zatrucie zbiorowe, po zamach terrorystyczny. Może stać się wszystko albo nic. Ale nawet w tym drugim przypadku pacjentów będzie więcej, zwłaszcza na szpitalnych oddziałach ratunkowych. A takie są w mieście cztery: wojskowy szpital przy ul. Weigla, akademicki przy ul. Borowskiej oraz wojewódzkie przy Kamieńskiego i Koszarowej.

Pierwszy zajmie się tzw. UEFA Family - w razie konieczności przyjmie do siebie VIP-ów, piłkarzy i działaczy UEFA. Kibice ze stadionu mają być przewożeni na Kamieńskiego, a ci ze zlokalizowanej w ścisłym centrum tzw. strefy kibica do szpitala przy ul. Borowskiej. Na Koszarową będą kierowani pacjenci z chorobami zakaźnymi oraz dzieci. Dyrektorzy placówek mają gotowe plany zarządzania kryzysowego. Jednak w przypadku zdarzenia masowego nikt nie będzie patrzył na ten ustalony wcześniej podział. Pracę zespołu medycznego na stadionie ma koordynować dr Bartosz Szafran, kardiolog i zarazem sędzia piłkarski, a w strefie kibica - dr Andrzej Nabzdyk, lekarz medycyny ratunkowej, który w 2009 roku zdobył tytuł mistrza świata w tej kategorii. To oni zdecydują, która karetka wyjedzie do którego szpitala.

Ale bez pieniędzy...

Kto zapłaci za usługi świadczone przez szpitale? Jeżeli pacjenci będą ubezpieczeni, to oczywiście NFZ. Inaczej jest w przypadku szpitalnych oddziałów ratunkowych - a takie są we Wrocławiu cztery. Już teraz przynoszą szpitalom straty, a jeszcze większe mogą przynosić podczas Euro.

- Nie możemy odmówić wszystkim zgłaszającym się ludziom z zagrożeniem zdrowotnym. Musimy wykonać podstawowe procedury diagnostyczne i podtrzymujące funkcje życiowe. A to kosztuje - mówi prof. Juliusz Jakubaszko, kierownik SOR w szpitalu przy ul. Borowskiej.

W zwykły dzień jego oddział przyjmuje od 100 do 150 pacjentów. Tylko w zeszłym roku przyniósł szpitalowi około 4 mln zł strat. Z powodu braku pieniędzy dyżury pełni w nim tylko dwóch lekarzy i jeden rezydent.

- A potrzebnych byłoby minimum czterech na każdej zmianie i dziesięć pielęgniarek. Tego szpital finansowo nie jest w stanie udźwignąć - mówi prof. Jakubaszko, który uważa, że to odbije się na zabezpieczeniu medycznym miasta i regionu w czasie Euro. - Mówi się o przygotowaniach, o budowaniu planu, rozszerzaniu zaplecza do przyjęcia zmasowanego napływu pacjentów, ale na to szpital nie otrzymuje żadnych środków. Nie wiem, z czego to ma być pokryte.

Dyrektor ASK Piotr Pobrotyn: - Na razie nie podpisaliśmy żadnych umów na finansowanie leczenia w czasie mistrzostw, ale liczymy, że dostaniemy na to pieniądze.

Pobrotyn chce o tym rozmawiać z wojewodą dolnośląskim Markiem Skorupą. Na pieniądze liczą też pozostałe szpitale. - Choć już na wstępie powiedziano nam, że niczego nie dostaniemy. Żartujemy sobie, że to będą mistrzostwa Europy szpitali. Jedyną zapłatą dla nas ma być splendor - mówi Małgorzata Tobiś, zastępczyni dyrektora ds. eksploatacji Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu.

Komercyjna pomoc medyczna

- Nie przewidujemy podczas Euro większej niż zwykle liczby świadczeń. Doświadczenia mistrzostw w innych krajach Europy, jak również podczas dotychczasowych imprez na stadionie, pokazują, że w ciągu jednego meczu jest kilka hospitalizacji. Większość to zazwyczaj drobne urazy - mówi Marzena Mikrut z urzędu marszałkowskiego, zastępczyni koordynatora ds. opieki zdrowotnej i ratownictwa w mieście.

Przy stadionie i w strefie kibica mają stać dodatkowe karetki. Będą też punkty pomocy medycznej. Na stadionie w trakcie meczu ma być około 60 ratowników medycznych - lekarzy i pielęgniarek. W strefie kibica przez cały okres mistrzostw - 40. Za zabezpieczenie medyczne na stadionie zapłaci UEFA. Natomiast zabezpieczenie w strefie kibica finansuje magistrat. W innych miastach przetargi na realizatorów tych usług zostały już rozstrzygnięte. Tam zajmą się tym prywatne firmy. U nas dopiero ogłasza się przetargi.

- Zabezpieczamy też dodatkowo potrzeby mieszkańców - mówi Marzena Mikrut. Resort zdrowia za pośrednictwem NFZ przekaże wrocławskiemu pogotowiu ratunkowemu pieniądze na wyjazdy sześciu dodatkowych karetek. Dwie z nich będą stacjonowały na Krzykach, dwie w Śródmieściu i dwie na osiedlu Fabryczna. Co, jeśli do pogotowia trafią goście z zagranicy? Dyspozytorom i lekarzom będą pomagać wolontariusze znający języki obce.

 

Źródło: wroclaw.gazeta.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account