Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Przed Sądem Rejonowym w Częstochowie nie rozpoczął się proces byłego pracownika pogotowia ratunkowego Witolda N., oskarżonego o usiłowanie zgwałcenia koleżanki z pracy. Pełnomocnik oskarżonego złożył tuż przed wtorkową rozprawą wniosek o wyłącznie z procesu sędziego. Proces odroczono bezterminowo

Wyłączanie sędziego Mariusza Moczarskiego z orzekania w sprawie Witolda N. adwokat motywował tym, że sędzia przedłużał oskarżonemu pielęgniarzowi areszt tymczasowy i "ma już wyrobione negatywne zdanie".

Według prokuratorskich ustaleń nocą 3 grudnia 2010 roku pielęgniarz z częstochowskiego pogotowia, stosując przemoc wobec koleżanki z pracy, próbował doprowadzić do obcowania płciowego. Nie dokonał tego, bo ofiara stawiała opór.

Postępowanie w tej sprawie toczyło się od stycznia 2011 roku. Prokuratura zaczęła je, bo najpierw złożył do niej doniesienie szef Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego w częstochowskim pogotowiu, a następnie pełnomocnik prawny ofiary. Ustalono, że nocą 3 grudnia Witold N. i ratowniczka mieli dyżur. Przebywali w jednym z pomieszczeń stacji. Tam miało dojść do próby gwałtu.

Prokuratura uznała, że kobieta pozostawała w służbowej zależności od Witolda N. Był wobec swej ofiary kimś w rodzaju kierownika, bo ustalając dyżury w karetkach, miał wpływ na wysokość jej zarobków. N. przyznał, że faktycznie doszło do takiego zajścia na dyżurze z wieloletnią koleżanką. Z zawiadomienia złożonego przez szefa związku wynikało również, że pielęgniarz molestował też inne pracownice pogotowia. Przesłuchano je i na tej podstawie ustalono, że dwa przypadki noszą znamiona molestowania. Obie kobiety nie zdecydowały się złożyć wniosku o ściganie, ich zeznania jednak stanowią dowody pośrednio wskazujące, jak zachowywał się Witold N.

Czytaj więcej: czestochowa.gazeta.pl


Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account