Sądeckie Pogotowie Ratunkowe wystąpi do wojewody małopolskiego o utworzenie dwóch nowych podstacji w Łabowej i Gródku nad Dunajcem, a także o przywrócenie wcześniej zlikwidowanej w Piwnicznej-Zdroju. Jeśli uzyska zgodę, to w przyszłym roku w tych rejonach znacznie skróci się czas dojazdu ratowników do poszkodowanych.
- Sądecczyzna to w większości górzysty teren, który pomimo gęstej sieci dróg poważnie utrudnia dojazd do chorych - mówi Józef Zygmunt, dyrektor Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego. - Dlatego utworzenie w naszym regionie optymalnej sieci karetek jest bardzo ważne.
Podstacja w Łabowej obsługiwałaby przede wszystkim ruchliwą trasę pomiędzy Nowym Sączem a Krynicą-Zdrojem i drogę krajową do przejścia granicznego w Muszynce.
- Na tej szosie często dochodzi do groźnych wypadków. Błyskawiczny dojazd do poszkodowanych jest konieczny, a obecnie ledwie mieścimy się w dopuszczalnym limicie - dodaje dyrektor. - Niemniej istotna jest również szybkość dojazdu do miejscowości rozproszonych w górskich dolinach.
Podstacja w Gródku nad Dunajcem miałaby obsługiwać gminę Korzenna i ośrodki wypoczynkowe wokół Jeziora Rożnowskiego. Podobnie jak w okolicach Łabowej, tutaj także dojazd ratowników jest bardzo wydłużony.
W Piwnicznej podstacja pogotowia istniała jeszcze parę miesięcy temu. Wojewoda zlikwidował ją, aby w sąsiednim Starym Sączu ulokować karetkę reanimacyjną. Teraz jednak zwykła karetka musia jeździć w dolinę Popradu aż z Nowego Sącza.
Przedstawiciele samorządu województwa na razie nie chcą wypowiadać się w tej sprawie.
- Jak wpłyną do nas wnioski, to będziemy rozmawiać o konkretach - mówi Joanna Sieradzka, rzeczniczka prasowa wojewody.
Dyrekcja SPR na przełomie roku rozpisze przetarg na zakup co najmniej dwóch nowych karetek typu "S" o podwyższonym standardzie i z napędem na cztery koła. Trwają też prace nad wydaniem płyty z instrukcją udzielania pierwszej pomocy, którą ratownicy rozprowadzą w szkołach i wśród mieszkańców.
Źródło: gazetakrakowska.pl
