Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

ImageSamochód z ratownikami właśnie dostały Żarki. Koziegłowy go nie mają, choć potrzebują. I niesnaski gotowe. Burmistrz Koziegłów: - To nie jest tak, że chcemy komuś zabrać karetkę. Szef szpitala powiatowego: - To nie jest tak, że my nie chcemy komuś jej dać

Oto z Katowic napłynęły w styczniu decyzje zmian w wojewódzkim pogotowiu ratunkowym. Jedna z nich dotyczyła Niegowy: tam właśnie miała zostać przeniesiona ze szpitala w Myszkowie stacja pogotowia. Katowice uznały, że przyda się to Niegowie położonej na rubieżach województwa, gdzie ratownicy mieli najdłuższy dojazd.

Szpital oparł się projektowi. - W Myszkowie mamy trzy karetki. Wytłumaczyliśmy wojewodzie, że jeżeli już, to sensowniej będzie dwie z nich zostawić na miejscu, a w teren przenieść jedną. I to nie do Niegowy, ale do Żarek: bo tam jarmarki dwa razy w tygodniu i pielgrzymki do sanktuarium w Leśniowie, a przez to duży ruch - mówi Wojciech Picheta, szef szpitala powiatowego w Myszkowie (ratownictwo medyczne należy do obowiązków powiatu). - Zaś z Żarek do Niegowy droga jest o kwadrans krótsza niż z Myszkowa, czyli zmieścimy się w normach czasowych obowiązujących karetki jadące na wezwanie.

Sam Myszków nie był uszczęśliwiony takim rozwiązaniem, bo w Żarkach musi płacić za pomieszczenia dla karetki i jej obsady. Ale wolał to niż pozbycie się całej stacji pogotowia.

Wojewoda wyraził zgodę, zmiany wprowadzono. Ale wtedy odezwały się głosy z Koziegłów: dlaczego Żarki dostały karetkę, a my nie?

- To nie jest tak, że my nie chcemy dać tej karetki - podkreśla dyr. Picheta. - My nie mamy z czego. Liczba karetek w naszej dyspozycji nie zwiększyła się przecież, nie przybyło nam zespołów ratowniczych.

Argumentem Koziegłów jest w tym wypadku bliskość trasy szybkiego ruchu. Ruch na niej stale rośnie (odcinek DK1 na wysokości tego miasta pokonuje 35 tys. samochodów na dobę; pięć lat temu było to niecałe 29 tys.), karetka bardzo by się przydała do obsługi wypadków.

- Mimo to jej nie ma - ani dla nas samych, ani dla ludzi z trasy. Stąd dyskomfort pacjentów - mówi burmistrz Jacek Ślęczka. - Oczywiście to nie jest tak, że karetkę zamierzamy komuś - np. Żarkom - odebrać. Walczyliśmy u wojewody o dodatkową. Bez skutku.

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account