Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x

Forum Ratownicze
Galeria ratownicza
Komentarze użytkowników
Przeszukuj - Kategorie
Artykuły
Przeszukuj - Tagi

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Jeszcze pięć lat temu nie jeździła, a jej stan ogólny był opłakany. Na całe szczęście została odnaleziona przez pana Marka z Gdyni, który zamienił brzydkie kaczątko w pięknego łabędzia. Mowa o Nysie 522 S, która w latach 80. dzielnie ratowała życie rannych osób. Dziś zreanimowany ambulans jest unikatem w skali całego kraju, bo tak odbudowanych sanitarek są zaledwie cztery egzemplarze.

Zacznijmy jednak od końca, dzięki któremu tak naprawdę powstał ten artykuł. Otóż jakiś czas temu w ręce Marka Rutki, właściciela modelu Nysy 522 S, trafiła książka napisana przez dr. Andrzeja Kolejewskiego, która opowiada o historii gdyńskiego pogotowia. W tejże książce znalazło się zdjęcie zrobione w 1983 roku, które przedstawia mężczyznę na tle reanimacyjnej Nysy zaparkowanej przy budynku Miejskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gdyni. Tym mężczyzną był Mariusz Tyszko, kierowca karetki z 35-letnim stażem.

Pan Marek po odrestaurowaniu Nysy postanowił wykonać dokładnie takie samo zdjęcie. Coś w stylu fotografii porównawczej. Rozpoczął poszukiwania osoby ze zdjęcia zrobionego w 1983 roku. Ku jego zdziwieniu znalezienie bohatera tamtej fotografii było nadspodziewanie proste. Wystarczył jeden telefon do gdyńskiego MSPR. Okazało się bowiem, że mężczyzna wciąż, od 35 lat, jest kierowcą karetki. Spotkanie obu panów było zatem formalnością.

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

27-letni mężczyzna został ranny podczas prac przy ścince. Osunął się na niego kloc drewna. Miał głęboką, ciętą ranę podudzia.

27-letni mężczyzna byłby o włos od tragedii, gdyby nie pomoc ratowników medycznych i strażaków z quadem. Wszystko rozegrało się wczoraj po południu. - Z dyspozytorni w Tarnowie otrzymaliśmy zgłoszenie o wypadku, do którego doszło w Owczarach, na terenie leśnym – relacjonuje Dariusz Surmacz, oficer prasowy KP PSP w Gorlicach. - Od razu dostaliśmy też informację, że nie ma szansy, by do poszkodowanego dojechała karetka pogotowia. Drogi praktycznie nie ma, a ewentualny dojazd, to grząska leśna przeprawa, którą może pokonać jedynie traktor z przednim napędem, który na co dzień wykorzystywany jest do zwózki drewna – dodaje.

Wiadomo było i to, że mężczyzna został ranny w podudzie, ma głęboką ciętą ranę. - Z relacji dyspozytora wynikało, że osunęła się na niego tak zwana dłużyca, czyli fragment pociętego pnia – dodaje rzecznik.

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W Starostwie Powiatowym w Kościanie 16 listopada gościli przedstawiciele spółki ENEA i Ochotniczych Straży Pożarnych z Krzywinia i Jerki.

Zarząd Enei w Warszawie - po współpracy z OSP w ramach usuwania szkód po nawałnicach, które miały miejsce w sierpniu i we wrześniu - podjął decyzję o dofinansowaniu ochotniczych straży pożarnych, które znajdują się Krajowym Rejestrze Ratownictwa.

Podczas spotkania ze Starostą Kościańskim, Bernardem Turskim w imieniu firmy ENEA Danuta Wolniewicz przekazała ufundowane przez firmę torby medyczne z opatrunkami, przyborami medycznymi, przyborami ratującymi życie panom Piotrowi Maćkowiakowi z OSP Krzywiń i Andrzejowi Małeckiemu i Kazimierz Stachowiak z OSP w Jerce.

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Bydgoskie ratowniczki medyczne zbierają odblaski, aby uchronić afrykańskie dzieci przed śmiercią na drodze.

Do tej pory udało się wysłać do Afryki 2,5 tys. opasek i zawieszek odblaskowych.

Projekt „Ratownicy dla Afryki” tworzą absolwentki ratownictwa medycznego z bydgoskiego Collegium Medicum oraz sympatycy.

Do tej pory ich działalność polegała na szkoleniu pracowników pogotowia ratunkowego w Ghanie oraz wysyłaniu tam sprzętu medycznego.

Więcej: bydgoszcz.wyborcza.pl

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Od 1 października placówki nocnej pomocy znajdują się obok szpitalnych oddziałów ratunkowych i izb przyjęć. Taki sposób organizacji świadczeń ma skrócić kolejki do SOR. Pacjenci otrzymają pomoc adekwatną do ich stanu zdrowia w możliwie najkrótszym czasie. Zasady funkcjonowania SOR i IP się nie zmieniły, także zespoły ratownictwa medycznego, czyli pogotowie ratunkowe, udziela pomocy na dotychczasowych zasadach. Łódzki Oddział Wojewódzki NFZ wspólnie z doświadczonym ratownikiem medycznym przypomina najważniejsze zasady korzystania z pomocy w razie nagłego zachorowania

Rozmowa z Edytą Wcisło,ratownikiem medycznym,dyspozytorem medycznym, przewodniczącą Polskiej Rady Ratowników Medycznych Pogotowie wezwane do psa albo do pijanego, który nie oczekuje pomocy. Ile takich bulwersujących sytuacji zdarza się w łódzkim pogotowiu? Z analiz prowadzonych w 2015 i 2016 roku wynika, że co szósta wizyta realizowana przez zespoły ratownictwa medycznego nie wymagała podjęcia natychmiastowych czynności ratunkowych u osób, do których była wezwana.

Niestety, nadal dość często ludzie wzywają karetkę do osób, które np. widzą leżące na ulicy, których stanu nie są w stanie opisać, bo np. jadą samochodem i nie mogą się zatrzymać, ponieważ śpieszą się do pracy. Często osoby te są jedynie pod wpływem alkoholu i nie wymagają lub nie chcą żadnej pomocy medycznej. Zdarzały się sytuacje, kiedy karetka wyjechała do psa, ponieważ osoba wzywająca prosiła o pomoc dla swojej siostry.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account