Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x

Forum Ratownicze
Galeria ratownicza
Komentarze użytkowników
Przeszukuj - Kategorie
Artykuły
Przeszukuj - Tagi
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Nawet 10 minut - tyle możemy czekać na zgłoszenie dyspozytora pod numer 999. Powód? Zmiana systemu i likwidacja wielu dyspozytorni na Dolnym Śląsku.

Teraz telefony alarmowe z Wałbrzycha, Kłodzka czy Świdnicy odbierają we Wrocławiu, a ze Zgorzelca, Bolesławca czy Jeleniej Góry - w Legnicy. - Pacjenci oczekują na połączenie alarmowe nawet kilka minut. Po prostu nie mamy wolnych telefonów, bo wszystkie są zajęte przez dzwoniących. Dla osoby z zatrzymaniem krążenia czy utratą przytomności może skończyć się po prostu tragicznie - nie ukrywa powagi sytuacji Szymon Czyżewski, szef wrocławskiej dyspozytorni pogotowia ratunkowego.

W październiku tego roku zlikwidowano na Dolnym Śląsku 10 dyspozytorni karetek pogotowia ratunkowego. Zostały tylko dwie - we Wrocławiu i w Legnicy, do których spływają telefony o pomoc z całego województwa. Liczby są porażające, bo okazuje się, że od 2,9 mln zameldowanych na Dolnym Śląsku mieszkańców (a do tego trzeba jeszcze doliczyć obcokrajowców i osoby niezameldowane) telefony alarmowe są odbierane jedynie na 15 stanowiskach. Dla porównania, w województwie wielkopolskim, gdzie jest 3,5 mln zameldowanych, działa pięć dyspozytorni, w których pracują dyspozytorzy na 22 stanowiskach.

Od października liczba połączeń na numer 999 w dyspozytorniach we Wrocławiu i Legnicy wzrosła kilkakrotnie: we Wrocławiu z 27-29 tysięcy miesięcznie do 64 tysięcy miesięcznie, w Legnicy z ok. 7 tysięcy do ponad 18 tysięcy. Tymczasem liczbę stanowisk dyspozytorskich w tych dwóch miejscach zwiększono w sumie zaledwie o... trzy! Efekt? Dłuższy czas oczekiwania na połączenie z numerem telefonu 999. - W newralgicznych momentach w kolejce jest nawet 20 połączeń, a dzwoniący muszą czekać od kilku sekund nawet do 10, zdarza się i 15 minut. Tak nie powinno być - rozkłada ręce Kacper Mazurkiewicz, ratownik, który pracuje we wrocławskiej dyspozytorni. Dotąd we Wrocławiu dyspozytorzy odbierali telefony z miasta, powiatów wrocławskiego, średzkiego, wołowskiego, trzebnickiego, milickiego, oławskiego i strzelińskiego. Teraz obsługują też powiaty: oleśnicki, ząbkowicki, dzierżoniowski, świdnicki, wałbrzyski i kłodzki.

Czytaj więcej: gazetawroclawska.pl

Dodaj komentarz

Komentuj, Nie obrażaj!

Uwaga! Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt. KONTAKT


 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account