Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Omijanie kolejek do specjalistów, pijani i awanturujący się pacjenci czy wreszcie kontrowersje związane z zasadnością wysyłania ambulansu – to problemy, o których najczęściej mówi się w kontekście sytuacji na polskich izbach przyjęć i szpitalnych oddziałach ratunkowych - poinformował portal wiadomosci.onet.pl

Przypomnijmy: w Polsce istnieją obecnie trzy typy placówek, do których możemy się zgłosić z problemami zdrowotnymi. W stanach zagrożenia życia dzwonimy po karetkę, przy poważniejszych zachorowaniach i urazach powinniśmy udać się na szpitalny oddział ratunkowy lub do izby przyjęć, a od lżejszych dolegliwości są przychodnie podstawowej opieki zdrowotnej lub ambulatoria nocnej i świątecznej opieki. Teoretycznie brzmi zrozumiale i funkcjonalnie, w praktyce sprawy się komplikują.

Zewsząd słychać głosy, że na SOR-y i do izb trafiają pacjenci, którzy trafiać tam nie powinni. W 2012 zagadnienie to stało się tematem raportu NIK. Dotycząca lat 2009-2011 kontrola objęła m.in. 11 wojewódzkich oddziałów NFZ, 8 urzędów wojewódzkich oraz wybrane szpitale i stacje pogotowia ratunkowego. W raporcie można przeczytać m.in., że zdarzały się przypadki, gdy pacjenci niewymagający pilnej pomocy stanowili nawet 80 proc. ogólnej liczby przyjętych (ten skrajny przykład pochodzi z SOR Szpitala Wojewódzkiego w Zielonej Górze). Przyczyny są ogólnie znane – to problemy z dostępem do specjalistów czy lekarzy rodzinnych. Wizyta na SOR-ze dla wielu pacjentów to po prostu możliwość wykonania odpowiednich badań, na które w innym wypadku musieliby czekać bardzo długo.

Czytaj więcej: wiadomosci.onet.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account