- Dziecko nie oddycha, jest sine – usłyszał w słuchawce telefonu dyspozytor pogotowia ratunkowego w Łodzi, Piotr Janczak. Rodzice niemowlaka po wezwaniu karetki odłożyli słuchawkę. Opanowany mężczyzna oddzwonił i krok po kroku poinstruował ich jak uratować dziecko. Dziewczynka obecnie przebywa w szpitalu w Łodzi - poinformował tvn24.pl
- Do zdarzenia doszło w czwartek rano, kiedy na pogotowie zadzwoniła roztrzęsiona kobieta informując o tym, że dziecko nie oddycha. Połączenie zostało zerwane, ale dyspozytor nawiązał je ponownie i przeprowadził resuscytację przez telefon – poinformowała tvn24.pl Edyta Wcisło, Przewodnicząca Polskiej Rady Ratowników Medycznych.
"Ona nie oddycha"
Na nagraniu słychać, jak Piotr Janczak tłumaczy rodzicom i cioci dziecka, w jaki sposób przywrócić mu podstawowe funkcje życiowe. Dyspozytor z opanowaniem mówił, że trzeba podłożyć ręcznik pod szyję dziecka. Instruował także, jak odpowiednio wykonać uciski i wdechy.
Więcej: tvn24.pl
