Jak informuje Gazetakrakowska.pl, borykający się od lat z problemami finansowymi szpital powiatowy w Nowym Targu ma nietypowy kłopot. Gdy po latach oszczędzania jego dyrekcja znalazła wreszcie pieniądze na zakup dwóch nowych karetek, okazało się, że... nie może ich kupić!
Choć mamy XXI wiek, nikt w Polsce nie produkuje już odpowiadających góralom ambulansów o napędzie na cztery koła. Tylko takie natomiast sprawdzają się na drogach i bezdrożach Podhala, Pienin, Orawy czy Gorców.
- Wiem, że brzmi to co najmniej dziwnie, ale mimo że mamy pieniądze na karetki, nie możemy ich zakupić - wzrusza ramionami Jacek Imioło, zastępca dyrektora Szpitala Powiatowego im. Jana Pawła II w Nowym Targu. To znaczy, można kupić od ręki samochody, ale nie takie, jakie są potrzebne. - Obecnie mamy w systemie ratownictwa medycznego osiem karetek, z których niestety żadna nie ma napędu na cztery koła. Wiadomo, że w naszym terenie, gdzie do wielu pacjentów trzeba jechać pod strome góry czy nawet przez pola, taki samochód się przydaje.
Dlatego ustaliliśmy, że nowe karetki muszą mieć taki napęd - mówi Imioło. Z takim specjalistycznym zakupem jest jednak problem. Okazało się bowiem, że w Polsce obecnie produkuje się tylko kilka karetek z takim napędem. Są to duże samochody typu vw crafter, mercedes sprinter czy fiat dukato. Zdaniem pracowników nowotarskiego pogotowia, takie maszyny nie nadają się na podhalańskie warunki. Są zbyt ciężkie i w terenie będą grzęznąć, a na wąskiej drodze po prostu się nie zmieszczą. - Dla nas idealnym samochodem jest vw transporter T5 lub ford transit - mówi doktor Jacek Imioło. Niestety, obecnie nie można takiej karetki w Polsce zdobyć. Stało się tak przez zmianę przepisów dotyczących homologacji ambulansów. Żaden z producentów dla T5 czy transita z napędem na cztery koła stosownego certyfikatu jeszcze nie zdobył. Dlatego nie można dokonać zakupu wozu z homologacją.
Czytaj więcej: gazetakrakowska.pl
