Nie czuję się bohaterką. Dla mnie pomoc jest czymś naturalnym – mówi Magdalena Kiriaka, licealistka z Węgorzewa.Gdy w zatłoczonym autobusie zaczęła umierać kobieta, jedyną osobą, która przyszła jej z pomocą, była Magdalena Kiriaka z Liceum Ogólnokształcącego w Węgorzewie.
– To był zwyczajny dzień, jechałam do szkoły autobusem. Nagle jedna z kobiet upadła. Na początku mnie sparaliżowało, ale szybko się ocknęłam i przystąpiłam do działania opowiada Magda. Dodaje, że gdyby znów przydarzyła się taka sytuacja, postąpiłaby tak samo. W autobusie było mnóstwo dorosłych, ale nikt nie pomógł nastolatce, która błyskawicznie poprosiła o wezwanie pogotowia, a następnie przystąpiła do resuscytacji krążeniowo-oddechowej. W trudnych warunkach, w przejściu między fotelami wykonywała uciski klatki piersiowej. Magdalena reanimowała nieprzytomną kobietę aż do przyjazdu karetki pogotowia. Po jej przybyciu licealistka fachowo pomagała również ekipie ratowników medycznych z Falck Medycyna. Dzięki pomocy nastolatki 35-letnia kobieta przeżyła.
Więcej: wspolczesna.pl
