Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

- Moje dziecko ma katar i kaszel - nawet na takie zgłoszenia na pogotowiu dyspozytor ma zareagować wysłaniem na miejsce karetki. To pomysł rzecznika praw dziecka Marka Michalaka. Jego zdaniem objawy u dzieci są specyficzne, dlatego każde wezwanie powinno być traktowane jak zagrożenie zdrowia i życia - informuje portal bialystok.gazeta.pl

Rzecznik praw dziecka Marek Michalak chce, żeby każde wezwanie pogotowia do dziecka było traktowane jako stan nagłego zagrożenia zdrowotnego i skutkowało wysłaniem karetki, a przynajmniej, aby było to obowiązkowe w przypadku dzieci do lat trzech. RPD zwrócił się w tej sprawie do ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza.
Choroby dzieci rozwijają się błyskawiczne

- W obliczu tragicznych zdarzeń związanych z odmową wysłania do dziecka karetki pogotowia ratunkowego bądź długim oczekiwaniem na przyjazd zespołu ratunkowego jestem przekonany, że obowiązujące procedury przyjmowania wezwań wymagają dalszego doskonalenia w kierunku bardziej uprzywilejowanego traktowania dzieci - uważa Michalak.

Cały tekst: http://bialystok.gazeta.pl/

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account