Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Ratownicy zrzeszeni w Społecznym Komitecie Ratownictwa Medycznego chcą, by stacje pogotowia kupiły im maski ochronne i czujniki tlenku węgla. Taką prośbę przesłali do wszystkich wojewodów w Polsce.
Uważają, że dzięki takim urządzeniom mogliby szybciej postawić diagnozę. Jak tłumaczą, zasłabnięcie często oznacza zatrucie czadem.


- Jeżeli jesteśmy wzywani do osoby, która zasłabła w mieszkaniu, a straż pożarna nie jest w stanie dojechać wcześniej niż karetka, to wtedy my musimy ocenić dlaczego pacjent zasłabł, czy np. z tego powodu, że w domu ulatniał się tlenek węgla. Takie czujniki zapewnią bezpieczeństwo także nam - mówi ratownik medyczny Beata Sikora.
Rzeczniczka pogotowia, Elżbieta Sochanowska powiedziała nam, że w Szczecinie nie było przypadku, by ratownik zatruł się czadem.

Wojewoda zachodniopomorski zostawił decyzję dotyczącą zakupu urządzeń dyrekcji pogotowia. Decyzja ma zapaść w ciągu kilku miesięcy. Koszt jednego detektora waha się od 50 do 100 złotych.

Jeśli każda karetka w regionie miałaby posiadać czujnik czadu, to pogotowie musiałoby zakupić 83 takie urządzenia. Łącznie wydałoby na to około 8 tysięcy złotych.

Źródło: radioszczecin.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account