Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

- Nie ma siły, żeby dodzwonić się na numer 112 - alarmuje Gazeta.pl. Czy to w ogóle działa - pytają czytelnicy. Ministerstwo zapowiada, że wszystko się zmieni na lepsze w przyszłym roku
- Kilka dni temu miałem wypadek poza Lublinem. Wjechał we mnie inny kierowca. Kiedy wyszedłem ze swojego auta niemal od razu wybrałem w komórce numer 112 - mówi nam jeden z czytelników. - Kilka razy nie mogłem się dodzwonić. W końcu zadzwoniłem do kolegi, żeby po mnie przyjechał - dodaje.


Takich historii jest więcej. - Wiosną na moim osiedlu palił się śmietnik. Zadzwoniłem na 112 i nic. Nawet sygnału nie było. W końcu wybrałem numer straży i dyspozytor odebrał od razu. Nic nie musiałem mówić, ten człowiek wiedział już skąd dzwonię i zapewnił, że strażacy jadą - dodaje pan Michał z Lublina.

Numer 112 to unijny wymóg, który od lat nie może w Polsce działać poprawnie. Niektóre przypadki w kraju, kiedy ktoś nie mógł się dodzwonić kończyły się nawet śmiercią.

Tak było w 2011 roku kiedy bliscy 77-latka z Zakopanego próbowali się dodzwonić na 112. W słuchawce słyszeli tylko nagranie z automatycznej sekretarki. Mężczyzna zmarł.
Wszystkie numery w jednym

A pomysł jest taki, że pod 112 czyli numerem Wojewódzkich Centrów Powiadamiania Ratunkowego będzie dyspozytor przyjmujący zgłoszenie. Oceni on, jakie zawiadomić służby. To odciąży pogotowie, straż i policję. Te służby otrzymają już pełną informację: gdzie jechać, po kogo i jakie siły są potrzebne.

Wdrażanie systemu trwa od lat, a policja np. w komunikatach o osobach zaginionych prosi o dzwonienie pod 997 lub 112.

Nic nie działa

Ostatnio pracę 112 skontrolował NIK. Uznał, że w systemie panuje chaos i po prostu nie działa. Dyspozytorzy to właściwie nieprzeszkolone osoby, które nauczone są tylko odbierać połączenia. Nie potrafią dobrze przeprowadzić wywiadu z dzwoniącym i zebrać potrzebne dane.

Nie chodzi przy tym tylko o ludzi, ale też o sprzęt. Brakuje rozwiązań teleinformatycznych, które umożliwiłyby otrzymywanie natychmiastowych informacji o lokalizacji osób dzwoniących na numer alarmowy.

Czytaj więcej: lublin.gazeta.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account