Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Od sierpnia zwiększy się liczba karetek pogotowia ratunkowego dyżurujących w Nowym Sączu. Decyzję taką podjął właśnie wojewoda małopolski Jerzy Miller. Przekonali go starosta nowosądecki Jan Golonka i dyrektor Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego Józef Zygmunt, przedstawiając dane o dotychczasowym funkcjonowaniu szybkiej pomocy w regionie.

W Nowym Sączu do wypadków oraz nagłych zachorowań teraz wyjeżdżać mogą dwie karetki "P", czyli podstawowe, mające tylko ratowników medycznych, oraz jeden ambulans "S" - specjalny z lekarzem jako członkiem załogi. To niewiele w stosunku do liczby mieszkańców miasta i jego najbliższych okolic. Na Sądecczyźnie karetki dyżurują również w podstacjach Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego. W Krynicy-Zdroju są ambulanse "S" i "P". W Starym Sączu karetka "S". Karetki "P" stacjonują w Łącku, Grybowie i Łososinie Dolnej.

- Prawie wszędzie mamy już nowoczesne karetki z napędem na cztery koła - tłumaczy Józef Zygmunt, dyrektor Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego. - Najnowszego volkswagena w wersji karetki "P" przyprowadziliśmy w piątek.
Te pieniądze zarobiliśmy na naszej działalności. Potrzebujemy jednak jeszcze kilku nowych wozów, bo nasze ambulanse jeżdżą nie tylko w systemie ratownictwa medycznego.

Sądeckie Pogotowie Ratunkowe wykonuje także specjalistyczne transporty pacjentów niezbędne dla placówek służby zdrowia. To jednak w ramach oddzielnego kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia lub umów z lecznicami.

Decyzja wojewody Millera wprowadza do "akcji bojowej" kolejny ambulans do dyspozycji Nowego Sącza, ale tylko w porze dnia. Nowy kontrakt jest bowiem jedynie na pół etatu, czyli z dyżurem od godziny siódmej rano do godziny siódmej wieczór.

Jak tłumaczy dyrektor Zygmunt, wzmocnienie to było konieczne, bo w nowym, scentralizowanym systemie dysponowania karetkami, sądeckie ambulanse pokonują miesięcznie około tysiąc kilometrów więcej niż w takim samym okresie minionego roku. By zdążyły do pacjentów w wymaganym ustawowo czasie kwadransa od wezwania, musi ich być więcej na trasach regionu. W 2012 r. karetki Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego wyjeżdżały do akcji 22 tysiące razy.

Więcej: gazetakrakowska.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account