Racje mieszkańców Mąkowarska w starciu z ministerialnymi przepisami nie mają na razie szans. Wojewoda Ewa Mes obiecuje, że postara się przekonać ministra zdrowia, by zespół ratownictwa medycznego powrócił do wsi na sezon turystyczny.
Od 1 stycznia, ledwie po roku jego istnienia, choć NFZ podpisał kontrakt na trzy lata, zlikwidowany został zespół ratownictwa medycznego w Mąkowarsku. - Pieniądze szlag trafił - mówią mieszkańcy. Bo przecież trzeba było zbudować wiatę dla karetki, zakupić samą karetkę, wyposażyć ją, a także pomieszczenie, w którym przez 24 godz. dyżurowali ratownicy. Łącznie wydano na to kilkaset tysięcy złotych.
- Gdyby wiadomym było od samego początku, że karetka będzie stacjonować w naszej wsi ledwie rok, nikt nie pakowałby w taki interes kasy - to znowu głos mieszkańców Mąkowarska.
Kiedy tylko dowiedzieli się, że ratownictwo medyczne w ich wsi zostanie zlikwidowane, pojechali do ministra, spotkali się z wojewodą, słali pisma do premiera, do dwóch ministrów, Narodowego Funduszu Zdrowia, marszałka województwa. A gdy i to nie pomogło - w proteście wyszli dwa razy na przejścia dla pieszych w swej wsi, blokując w ten sposób przejazd drogami krajową i wojewódzką.
A teraz przyjechali z protestem do Bydgoszczy. Przed urzędem wojewody rozwinęli transparenty, ale blokady nie zdążyli urządzić. Bo zostali zaproszeni przez wojewodę Ewę Mes na rozmowy do sali 145.
Czytaj więcej: pomorska.pl
