Dla pracowników Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego poniedziałek (21 stycznia) okazał się niezwykle pracowity z powodu zimowej aury. Potłuczenia, urazy głowy, złamania spowodowane upadkami na śliskich chodnikach - to najczęstsze zgłoszenia przyjmowane w ciągu całej doby przez dyspozytorów.
Do zdarzeń spodowanych atakiem zimy zespoły ratownictwa medycznego w Małopolsce wyjeżdżały blisko 150 razy, co stanowiło aż jedną piątą wszystkich interwencji.
"Upadek na chodniku", "po upadku uraz głowy z krwawieniem","osoba upadła i nie może chodzić", "złamana noga po upadku", "po upadku na oblodzonych schodach silny ból kręgosłupa" - tak i podobnie brzmiały dziesiątki wezwań przekazywanych przez osoby dzwoniące na dyspozytornię pogotowia.
Niemałym wyzwaniem dla kierowców ambulansów było pokonanie odcinków oblodzonych lokalnych dróg - osiedlowych i na terenach wiejskich - przekazała Barbara Grzybek-Korgól, rzecznik prasowy Karkowskiego Pogotowia Ratunkowego.
Ambulanse, pomimo niesprzyjającej pogody dotarły do wszystkich potrzebujących pomocy.
Źródło: rynekzdrowia.pl
