W ubiegłym tygodniu informowaliśmy o zarzutach Najwyższej Izby Kontroli wobec poznańskiego pogotowia ratunkowego. NIK m.in. zwróciła uwagę na brak lekarzy w karetkach specjalistycznych. Sami pracownicy pogotowia skarżyli się na brak odzieży dla ratowników, czy kradzieże paliwa. We wtorek dyrekcja pogotowia zapewniała, że wcale nie jest tak źle.
Tydzień temu pisaliśmy o zarzutach Najwyższej Izby Kontroli wobec poznańskiego pogotowia ratunkowego. NIK sprawdzając tylko dwa poznańskie zespoły pogotowia wykazała, że w 123 przypadkach zespół specjalistyczny wyjeżdżał bez koniecznego w takiej karetce lekarza, w 30 przypadkach skład zespołu był mniejszy niż 3 osoby uprawnione do wykonywania czynności ratunkowych, a w 16 przypadkach nie można było ustalić składu zespołu.
Jak się okazało, zarzuty NIK nie były jedynymi. Pracownicy pogotowia w nieoficjalnych rozmowach z reporterem Telewizji WTK przyznawali, że w stacji panuje bałagan, brakuje odzieży dla ratowników i zdarzają się kradzieże paliwa. Oficjalnego komentarza odmówiła dyrekcja pogotowia.
Swoje stanowiska związkowcy i dyrektorka pogotowia przedstawiła dopiero we wtorek na konferencji prasowej. - W ubiegłym tygodniu pojawiły się informacje, że w poznańskim pogotowiu dzieje się źle - mówi Tadeusz Goździor, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa. - Usłyszeliśmy, że brakuje odzieży, że zdarzają się kradzieże paliwa, a dyrekcja nie robi nic, by było lepiej - dodaje. - Z naszej strony, a więc zarządu związku zawodowego, jest to oświadczenie kłamliwe.
Dyrektorka pogotowia tłumaczy, dlaczego w karetkach specjalistycznych brakowało lekarzy. - Skład był mniejszy, ale to wynikało z tego, że lekarze się nie spóźniali, bo spóźniać się można o 5, 10, 15 minut, tylko przychodzili później do pracy o godzinę, czy dwie bo w szpitalach kończyli zabiegi - wyjaśnia Estera Drzewiecka-Makowska, p.o. dyrektora poznańskiego pogotowia.
Zdaniem pracownika pogotowia, przypadki braku specjalnej odzieży nie są nagminne. - Staramy się trzymać standardy. Odzież jest w tej chwili sukcesywnie wymieniana i coraz więcej zespołów wygląda tak samo - zapewnia Marcin Zieliński, ratownik medyczny.
- Zdyscyplinowanie i uzupełnienie zespołów ratownictwa medycznego - takie zalecenia są i myślę, że są realizowane - zapewnia Leszek Sobieski, p.o. dyrektora Departamentu Ochrony Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu.
Źródło: epoznan.pl
