Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Chociaż czymś właściwym jest korzystanie w godzinach szczytu z usług ratowników na motorze jako uzupełnienia zespołu ratownictwa medycznego, minister zdrowia nie zamierza dokonywać żadnych zmian w ustawie o ratownictwie medycznym ani w innym dokumencie, które umożliwiałyby ich pracę i finansowanie, bo to wiąże się też z dodatkowym finansowaniem jednoosobowego ratownika medycznego - kategorycznie stwierdził w Sejmie wiceminister zdrowia Cezary Rzemek.

Odpowiadał on na pytania posłów Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska. - W godzinach szczytu, szczególnie w dużych miastach, metropoliach, nawet pojazdy uprzywilejowane mają trudności z szybkim dotarciem na miejsce wypadku. W takiej sytuacji ratownik na motocyklu dojedzie jako pierwszy, zorientuje się w sytuacji i może zacząć udzielać pierwszej pomocy poszkodowanym do momentu przyjazdu karetki - mówił Józef Lassota.

- Obecnie w wielu miastach kraju funkcjonują już ratownicy na motocyklach, ale na zasadzie wolontariatu. Ustawa o ratownictwie medycznym nie przewiduje takiego środka lokomocji i tego, by poruszał się na nim ratownik. Narodowy Fundusz Zdrowia odmawia zawarcia kontraktu na usługę z wykorzystaniem motocykla - dodał.

- Mimo iż jest to świadczenie bardzo skuteczne i coraz bardziej rozpowszechnione, brak ustawowego zapisu w ustawie o ratownictwie medycznym powoduje, że ratownicy wolontariusze nie są w żadnym stopniu ubezpieczeni w przypadku, gdyby sami byli uczestnikami zdarzenia o negatywnych skutkach. Z informacji, które posiadam, wynika, że wielu odpowiedzialnych za akcje ratunkowe, zarządzających akcjami ratunkowymi chętnie skorzystałoby z takiej możliwości - powiedział.

Czytaj więcej: nagle.mp.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account