Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Związkowcy z włocławskiego pogotowia nie zamierzają rezygnować i będą kontynuować swój protest. „Nie” dla połączenia włocławskiego pogotowia ze szpitalem – tak projekt czerwcowej uchwały sejmiku zaopiniowali przedstawiciele związków oraz rada społeczna pogotowia.

Pracownicy pogotowia z niecierpliwością czekali na korytarzu na opinię rady społecznej w sprawie projektu uchwały przewidującej łączenie pogotowia ze szpitalem. Sami zaopiniowali projekt negatywnie.

– Nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby zespół pogotowia pełnił jednocześnie dyżur w szpitalnym oddziale ratunkowym – mówi nie kryjąc oburzenia jeden z pracowników pogotowia. – Przecież odpowiadamy za to, żeby jak najszybciej wyjeżdżać do osób potrzebujących pomocy, a nie monitorować później, często przez kilka godzin pacjenta na SOR-ze. Przecież w tym samym czasie kilka innych osób może czekać na karetkę.

Związkowcy z pogotowia ze zniecierpliwieniem czekali na korytarzu na opinię rady społecznej pogotowia w sprawie projektu połączenia pogotowia ze szpitalem. Członkowie rady nie wpuścili ich na posiedzenie, które odbywało się za zamkniętymi drzwiami.

– Nie rozumiem, dlaczego nie mogliśmy przysłuchiwać się obradom, skoro sprawa dotyczy przede wszystkim pracowników – mówi Włodzimierz Malinowski, związkowiec z włocławskiego pogotowia.

Przypomnijmy – pod koniec czerwca radni Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego przyjął projekt uchwały dotyczącej połączenia Szpitala Wojewódzkiego ze Stacją Pogotowia Ratunkowego we Włocławku. Argumentami przemawiającymi za fuzją mają być m.in. lepsza pozycja dużego szpitala podczas negocjacji z Narodowym Funduszem Zdrowia i lepiej wykwalifikowana kadra ratownicza. Marszałek tłumaczył wówczas, że 60 procent polskich szpitali ma w swoich strukturach pogotowia i to trend ogólnopolski.

Od początku pomysł nie podobał się związkowcom z pogotowia ratunkowego, którzy rozpoczęli protest. Informują o tym transparenty na budynku stacji.

– To bzdura, że dzięki połączeniu placówek kadra będzie lepiej wykwalifikowana, przecież my i tak szkolimy się poza szpitalem! – grzmi jeden z pracowników pogotowia.

– Mamy doskonałą kadrę, nowoczesne ambulanse i zysk za ubiegły rok na poziomie 130 tys. zł – podkreśla Włodzimierz Malinowski, związkowiec z włocławskiego pogotowia. – Na połączeniu możemy jedynie stracić, bo szpital ma potężny dług, który przekroczył już 15 milionów złotych. Poza tym lecznica boryka się z wieloma problemami, a u nas praca jest doskonale zorganizowana i zarządzana.

Projekt uchwały został negatywnie zaopiniowany przez związkowców. Podobną opinię wypracowała ostatecznie rada społeczna szpitala, choć nie wszyscy jej członkowie byli w tym względzie zgodni. – Mamy demokrację, a trójka spośród pięciu członków rady negatywnie ocenili uchwałę – mówi Andrzej Kaźmierczak, przewodniczący rady. – Moim zdaniem wszelkie argumenty przemawiają za tym, że połączenie mogłoby polepszyć sytuację. To jedyny sposób by uzdrowić sytuację włocławskiego szpitala. Pogotowie nie jest prywatną jednostką, a jego pracownicy nic nie stracą na połączeniu. W mojej ocenie na połączeniu pogotowia z SOR-em zyskaliby pacjenci i można by znacznie usprawnić pracę.

Związkowcy nie zamierzają składać broni. – Nie rezygnujemy z protestu. Pozostaje nam także droga prawna. Jeśli sejmik przyjmie projekt uchwały będziemy się odwoływać! – dodaje Włodzimierz Malinowski.

Źródło: nowosci.com.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account