Nie będzie komu jeździć do chorych?
Od stycznia przyszłego roku stacje pogotowia ratunkowego w całym kraju czekają poważne zmiany. To efekt nowelizacji ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym.
Jedną z rewolucji, jaką zafundowali posłowie, jest obowiązek posiadania przez każdego kierowcę ambulansu uprawnień ratownika medycznego. Szofer, który nie uzyska odpowiednich kwalifikacji, nie będzie mógł wykonywać zawodu.
Ale w praktyce wiadomo, że takie sytuacje się raczej się nie zdarzają, więc wielu kierowców czeka bezrobocie. Pierwsze zwolnienia już ruszyły między innymi w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy.
Wypowiedzenia dostało kilkunastu kierowców, którzy nie spełniają ustawowych wymagań. - Ich zatrudnianie jest nieekonomiczne - mówi Marcin Podleśny z bydgoskiego pogotowia.
W miejsce doświadczonych kierowców są zatrudniani ratownicy medyczni, którzy posiadają prawo jazdy. - Takie osoby nie są przygotowane do prowadzenia ambulansu - grzmią związki zawodowe.
Władze pogotowia odpowiadają, że zwolnienia to konieczność, a poza tym każdy kierowca miał czas, aby zdobyć odpowiednie uprawnienia (za specjalne, dwuletnie kursy zawodowe musieli jednak zapłacić z własnej kieszeni).
Źródło: hotmoney.pl
