Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Mieszkałem przez rok w Londynie i tam naprawdę trudno spotkać karetkę używającą w nocy sygnałów dźwiękowych. Co innego u nas: środek nocy, kompletnie pusta ulica, karetka jedzie na włączonym sygnale i stawia na nogi pół miasta - pisze nasz Czytelnik z Winograd

- Mieszkam na os. Sobieskiego, w bloku od strony ulicy Karola Szymanowskiego. Codziennie w nocy średnio trzy razy przejeżdża tędy karetka na sygnale. Po każdym takim przejeździe mój mały syn budzi się z płaczem, nie może potem zasnąć, i my też. Jesteśmy wykończeni - pisze Paweł z Piątkowa.

Hałas jak młot pneumatyczny

Dźwięk, jaki emitują syreny karetek, może wynosić ok. 80 decybeli (porównywalny hałas wywołuje młot pneumatyczny).

Prof. Rufin Makarewicz z poznańskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Akustycznego tłumaczy: - W nocy cichnie zgiełk, tło akustyczne jest prawie zerowe. Hałas niesie się po pustych ulicach, i to co w dzień jest słyszalne z 30-40 metrów, w nocy słyszymy nawet z 300-400 metrów.

W internecie można przeczytać litanie skarg - ze Szkolnej, Rycerskiej, gdzie stacjonuje pogotowie. "Nikt nie dyskutuje, że karetki ratują nam życie. Ale nie ma korków, ulica pusta... Po co ta syrena? Czy pogotowie nie nadużywa w ten sposób swojej pozycji?

Po co syrena, gdy droga jest pusta?

Nie nadużywa: takie jest w Polsce prawo.

- Karetki zawsze muszą jeździć z włączonym sygnałem, bo tego wymaga Ustawa o prawie drogowym - mówi Witold Draber, szef rejonowej stacji pogotowia ratunkowego w Poznaniu. - Ambulans jest pojazdem uprzywilejowanymi tylko wówczas, gdy porusza się jednocześnie z włączonymi sygnałami świetlnym i dźwiękowym.

Czytaj więcej: poznan.gazeta.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account