- Wyrok nie jest jeszcze prawomocny - przyznaje Piotr Miadziołko, dyrektor Szpitala im. Karola Marcinkowskiego w Gostyniu. - Nie znamy jeszcze nawet jego uzasadnienia. Ale bez wątpienia jest to światełko w tunelu.
Przypomnijmy. Szpital - podobnie, jak duńska firma Falck - wystartował w konkursie na ratownictwo medyczne i przegrał. Kontrakt z NFZ-em podpisał Falck. Dyrekcja szpitala złożyła jednak odwołanie. Okazało się, że komisja konkursowa popełniła błąd.
Wtedy to dyrektor poznańskiego NFZ wydała decyzję (nr 16/2011) o przyznaniu kontraktu jednak szpitalowi. Uchylił ją jednak prezes Funduszu. Później nastąpił ciąg dalszy wymiany pism i przepychanek. W końcu szpital postanowił dochodzić swoich praw w sądzie. I udało się.
- W momencie kiedy otrzymamy uzasadnienie wyroku, będziemy mogli skonsultować się z prawnikami i podjąć dalsze kroki - mówi Miadziołko. - Jeśli tylko będzie to możliwe, wystąpimy o odszkodowanie.
Gostyńska lecznica w dalszym ciągu zainteresowana jest kontraktem na ratownictwo medyczne. Jednak jak podkreśla jej dyrektor, sprawa nie jest prosta i nie można jej załatwić szybko. A już na pewno nie ze szkodą dla pacjentów. Na razie więc nadal w nagłych przypadkach pomoc mieszkańcom powiatu gostyńskiego będzie niósł Falck. (DrA)
Źródło: panorama.media.pl
