Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

W miniony weekend głośnym echem na całym świecie odbił się dramat angielskiego piłkarza pochodzenia kongijskiego Fabrice'a Muamby, który podczas sobotniego meczu Pucharu Anglii doznał ataku serca. Krążenie krwi przywrócono u niego dopiero po dwóch godzinach. Jaki może mieć to wpływ na zdrowie zawodnika i czy możliwy jest jego powrót do sportu? Czy możliwe jest, że przyczyną zatrzymania krążenia był wrodzony defekt genetyczny, którego nie można wykryć podczas badań? Na te pytania anonimowo odpowiedział nam kardiolog z wieloletnim doświadczeniem, na co dzień pracujący w jednym ze szpitali w Warszawie.

Jak podkreśla lekarz, w uratowaniu życia zawodnikowi pomóc mogła resuscytacja, bardzo szybko wdrożona przez doświadczony i wyszkolony zespół. Niewykluczone, że zastosowano też hipotermię - jest to możliwe w okresie 12-24 godzin po skutecznej resuscytacji czyli po powrocie własnej czynności serca i krążenia. Polega to na schładzaniu pacjenta w specjalnym urządzeniu, co ogranicza skutki zatrzymania krążenia czyli uszkodzenia mózgu.

Nasz rozmówca przyznaje też, że przyczyną ataku serca mógł być wrodzony defekt genetyczny - trudny do wykrycia podczas badań kardiologicznych. Jak wyjaśnia, są choroby serca, których pierwszym objawem u danego człowieka może być dopiero zatrzymanie krążenia.

WP.PL: W trakcie sobotniego meczu Pucharu Anglii między Tottenhamem a Boltonem Wanderers zawodnik zespołu gości Fabrice Muamba osunął się nagle na murawę. Okazało się, że doszło u niego do zatrzymania akcji serca. Natychmiast, na boisku, rozpoczęto resuscytację, jednak nie przynosiła ona dobrego efektu. Piłkarz został przetransportowany do szpitala London Chest Hospital, a z nieoficjalnych informacji, publikowanych w mediach wynikało, że zajmujące się zawodnikiem grono lekarskie przywróciło u niego bicie serca dopiero po dwóch godzinach od jego zatrzymania. Czy rzeczywiście jest to możliwe, a jeśli tak, to jaki może mieć to wpływ na ewentualne zmiany w mózgu pacjenta?

Zawodnik miał zatrzymanie krążenia, ale rozumiem, że ekipa ratownicza cały czas w jakiś sposób go resuscytowała. Kiedy zatrzymuje się krążenie, to po 3-4 minutach dochodzi do nieodwracalnego uszkodzenia mózgu. Dotyczy to jednak tych sytuacji, w których nie ma resuscytacji. Jeżeli resuscytacja jest i jest prowadzona w dobry sposób - a zapewne w tym przypadku była to dobra ekipa - mózg może wtedy funkcjonować dłużej. Nie ma wtedy przerwy w krążeniu. Ustaje co prawda własna czynność serca czyli krążenie spontaniczne, ale funkcje podtrzymywania życia i podtrzymywania życia mózgu pełni wówczas krążenie wywołane masażem serca czyli wywołane sztucznie przez siły zewnętrzne - dłonie osoby resuscytującej albo przez fachową aparaturę, jaka może znajdować się w wyspecjalizowanym szpitalu. Muamba został przewieziony do London Chest Hospital, a jest to pewnie szpital, specjalizujący się w leczeniu chorób serca. Może się w nim znajdować specjalna aparatura, która prowadzi resuscytację. Po udanej resuscytacji pacjenta można schłodzić, czyli wprowadzić go w hipotermię, co zmniejsza podatność narządów - w tym mózgu - na niedotlenienie. Jeżeli więc służby ratownicze szybko dowiozły go do szpitala i przywróciły pracę serca, to zapewne wprowadziły go w hipotermię. Jeżeli podczas resuscytacji krążenie cały czas było zapewnione masażem serca, to teoretycznie nie musiało dojść do nieodwracalnego uszkodzenia mózgu. Oczywiście w praktyce może tak być, ale na ten temat nie mogę wypowiedzieć się jednoznacznie, bo możliwe, że Anglicy mieli bardzo sprawną ekipę i świetny sprzęt. Trudno więc powiedzieć, jak było. Natomiast jak najbardziej możliwa jest sytuacja, że akcję serca przywraca się po dwóch godzinach.

Czytaj wiecej: sport.wp.pl

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account