AKCJA LPR PO WYPADKU BUSA. OKIEM KAMERY TVN24
W chwili, gdy w Kromolinie Starym doszło do katastrofy busa, w której rannych zostało kilkanaście osób, prowadzący poranek weekendowy w TVN24 Marcin Żebrowski był w bazie LPR w Warszawie i przygotowywał materiał właśnie o pogotowiu lotniczym. Kiedy dyspozytor odebrał wezwanie, ekipa telewizyjna musiała natychmiast się wycofać. Rozpoczęło się przygotowanie do wylotu. Całą akcję zarejestrowała kamera.
- Jest wylot, odchodzimy - zwrócił się dziennikarz do operatora kamery, który właśnie filmował wnętrze helikoptera LPR. Od tego momentu wszystko potoczyło się błyskawicznie. Tankowanie maszyny, przygotowanie sprzętu i po chwili powietrzna karetka była gotowa do lotu.
Jeszcze tylko ostatnie dyspozycje. - Mamy masówkę, muszę iść - powiedział szef LPR dr Robert Gałązkowski. Już wtedy ratownicy wiedzą, że w wypadku rannych zostało kilkanaście osób. Na miejsce zdarzenia oprócz helikoptera z Warszawy leci też maszyna z Łodzi. Pracownicy LPR mogą na bieżąco śledzić lot wszystkich maszyn będących w dyspozycji LPR. Wszystko dzięki systemowi satelitarnemu.
Czytaj więcej: tvn24.pl
