Po godzinie 18, kiedy pomoc udzielana jest przez lekarzy z nocnej pomocy lekarskiej, a pacjent nie może sam przyjechać do ośrodka, wówczas lekarz jedzie do niego korzystając z usług taksówki - informuje Katolickie Radio Podlasie.
Grzegorz Gomoła, dyrektor łukowskiego szpitala mówi, że to bardzo dobre rozwiązanie. - Odbywa się to na takich zasadach, że albo pacjent sam wzywa lekarza, albo decyduje o tym dyspozytor powiadamiania ratunkowego - wyjaśnia Gomoła.
Dyrektor zwraca uwagę, że takie rozwiązanie przynosi wymierne efekty finansowe. Chwali się, że podpisał już umowy z trzema taksówkarzami i płaci im 2 zł za przejechany kilometr. - Nie płacimy natomiast za tzw. gotowość - zaznacza.
Pacjenci z 30-tysięcznego Łukowa i powiatu łukowskiego (województwo lubelskie) potrzebujący pomocy lekarza mogą się bardzo zdziwić, gdy zamiast karetki przyjedzie do nich taksówka z medykiem w środku.
Źródło: hotmoney.pl
