Lekarka pogotowia, która na izbie przyjęć szpitala wojskowego miała spoliczkować pielęgniarkę, dostała karę dyscyplinarną. Sprawę wyjaśnia rzecznik odpowiedzialności zawodowej izby lekarskiej.
Incydent w szpitalu wojskowym opisaliśmy 16 listopada. W niedzielny wieczór doszło do sprzeczki lekarki pogotowia z pielęgniarką z izby przyjęć. Pracownica szpitala dopytywała, dlaczego karetka przywiozła chorą akurat do nich. Tak relacjonuje, co się stało dalej: „Lekarka wyzwała mnie wulgarnymi słowami »Jest pani tylko głupią pielęgniarką. Jest pani nikim. Nie jest pani partnerem do rozmowy ze mną. Jest pani gruba i brzydka i rzygać mi się chce na pani widok «.”
Lekarka przyznała, że obraziła pielęgniarkę. Zaprzeczała, by ją uderzyła. Ale do "Gazety" list napisała czytelniczka, która była wtedy na izbie przyjęć. Jej zdaniem "Uwieńczeniem tejże kłótni było to, że jedna drugą obdarzyła solidnym uderzeniem z płaskiej dłoni w twarz". Po artykułach "Gazety" sprawę wyjaśniali szefowie Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego oraz szpitala wojskowego.
- Obie panie zachowały się w sposób niewłaściwy. Z uwagi na naganne zachowanie wobec naszego pracownika zastosowane zostały sankcje dyscyplinarne oraz kara finansowa - mówi Elżbieta Sochanowska, rzeczniczka WSPR.
Sprawę bada rzecznik odpowiedzialności zawodowej Okręgowej Izby Lekarskiej. Na wynik postępowania czeka komenda szpitala. Izba pielęgniarek i położnych zaoferowała pielęgniarce pomoc prawną. To drugi w tym roku przypadek agresji ze strony lekarza badany przez OIL.
Źródło: szczecin.gazeta.pl
