Czy w karetkach wożono tlen techniczny zamiast droższego tlenu medycznego? To sprawdza Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu.
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez firmę, odpowiadającą za ratownictwo medyczne w powiecie jarosławskim, wpłynęło do Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu w ubiegłym tygodniu. Złożyła je dyrekcja miejscowego Centrum Opieki Medycznej oraz działające w nim związki zawodowe.
W zawiadomieniu szpital powołał się na zeznania świadków. Dołączył też zrobione przez nich zdjęcia. Dotarliśmy do ich autorów.
Fotografie z ukrycia
- Naszą uwagę zwrócił samochód przywożący butle medyczne do punktu zajmującego się sprzedażą gazów technicznych, artykułów spawalniczych i sprzętu BHP. Jednego dnia samochodem dostawczym przywieziono tu butle służące w karetkach do transportu tlenu medycznego. Drugiego dnia takie same butle odebrała karetka - mówią zgodnie mężczyźni. - Sfotografowaliśmy oba wydarzenia i poinformowaliśmy jarosławski szpital.
- Informacje, które do nas dotarły, wzbudziły podejrzenia, że firma odpowiadająca za ratowanie ludzi mogła dopuścić się przestępstwa. Dlatego złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury - wyjaśnia Krzysztof Bałata, dyrektor COM.
Prokurator wszczyna dochodzenie
- Zawiadomienie i dokumentacja, jakie wpłynęły do prokuratury wskazują, że mogło dojść do przestępstwa - potwierdziła nam wczoraj prokurator Agnieszka Kaczorowska. Policja pod nadzorem prokuratury wszczęła dochodzenie.
- Prowadzone jest z artykułu 160§2 kodeksu karnego, który mówi o zagrożeniu życia i zdrowia przez osobę, na której ciąży obowiązek opieki - dodała prokurator.
Właściciel podejrzewanej firmy nie chciał wczoraj z nami rozmawiać. Stwierdził tylko, że umowę na dostawy tlenu medycznego ma podpisaną z certyfikowaną firmą, Linde Gaz Polska.
- Do ustalenia tego, jakiego gazu używamy, są odpowiednie służby. Pana o niczym zapewniać nie muszę - skwitował pytanie, czy w dyżurujących karetkach mógł być tlen przeznaczony do celów technicznych.
Skontaktowaliśmy się również z właścicielem punktu, do którego trafiły sfotografowane przez świadków butle. Ze względu na toczące się postępowanie, nie chciał się wypowiadać.
Czytaj więcej: nowiny24.pl
