Karetka pogotowia ratunkowego szybciej dotrze do mieszkańców bielskich osiedli: Złote Łany i Langiewicza, dzielnic Mikuszowice oraz do gminy Wilkowice. Od północy jeden zespół specjalistyczny Bielskiego Pogotowia Ratunkowego stacjonuje w nowym miejscu- w nowoczesnej strażnicy przy ul. Leszczyńskiej. To efekt wprowadzenia od lipca nowej organizacji pracy pogotowia w woj. śląskim.
Karetka parkuje w garażu strażnicy, zespół ma pomieszczenia socjalne i radiostację w budynku. Średni czas dotarcia do pacjenta w mieście to 8 min., w terenie niezabudowanym- do 15. Takie są standardy. Jak mówi Bożena Korzeniewicz, z-ca kierownika zespołów wyjazdowych w bielskim pogotowiu, bardzo ciężko jest spełnić te wymogi. "Są sytuacje, w których nawet ambulans na sygnale nie przejedzie: gdy mamy korki, czy przebudowę dróg, trzeba jechać objazdami. Nowe miejsce stacjonowania zespołu, ma przed wszystkim skrócić czas dojazdu do pacjenta. "Swoje podstacje mamy rozlokowane gwiaździście od stacji BPR przy ul. Emilii Plater, to jest wypełnienie luki"- dodaje.
Jak mówi dyrektor Bielskiego Pogotowia Ratunkowego, Ryszard Odrzywołek w praktyce to jedyna zmiana w funkcjonowaniu instytucji, którą kieruje. Kolejne poważniejsze będą na przełomie roku, kiedy powstanie duża dyspozytornia medyczna w Bielsku-Białej obejmująca: miasto i powiat bielski oraz powiaty żywiecki i cieszyński. "Wszystkie dyspozycje odnoście ratownictwa medycznego i zdarzeń nagłych będą spływały do dyspozytorów medycznych w Bielsku-Białej i stąd będą dysponowane karetki"- mówi Odrzywołek.
Źródło: radiobielsko.pl
