Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

ImageSądowy nakaz meldowania się w komisariacie policji to za mało - uznał prokurator i postanowił, że Witold N., pielęgniarz z zarzutami seksualnego molestowania koleżanki nie może wrócić do pracy w pogotowiu ratunkowym.

Jak już pisaliśmy, Witold N. został aresztowany w lutym. Zarzucono mu próbę doprowadzenia siłą koleżanki z pracy do obcowania płciowego (za taki czyn grozi do ośmiu lat więzienia). Pod koniec marca na wniosek prokuratury sąd rejonowy przedłużył areszt Witoldowi N. Na to postanowienie zażalili się jego obrońcy. 5 maja sąd okręgowy uznał, że nie ma dalszej potrzeby trzymania mężczyzny za kratkami, i zamienił areszt na dozór policyjny. Decyzja jest prawomocna. Oznacza, że - zdaniem sądu - Witold N. po wyjściu na wolność może wrócić do pracy w pogotowiu ratunkowym.

Dzień po czwartkowym posiedzeniu sądu prokurator prowadzący śledztwo uznał jednak za niewskazane, by Witold N. wykonywał wciąż zawód pielęgniarza. Wydał stosowną decyzję i już w piątek dyrekcja częstochowskiego pogotowia została poinformowana o prokuratorskim zakazie przyjęcia Witolda N. z powrotem do pracy.

- Choć w głównym wątku śledztwo jest praktycznie ukończone, to nadal do przesłuchania zostało nam kilkunastu pracowników stacji. Nadal badany jest wątek innych zachowań podejrzanego. Istniała obawa, że będzie on próbował docierać do świadków i dokumentacji medycznej - uzasadnia prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Jak ustaliliśmy, prokuratura znalazła dowody, że Witold N. molestował w pracy jeszcze dwie inne kobiety. - Przestępstwa o charakterze seksualnym są ścigane na wniosek osób pokrzywdzonych. Obie panie nie chciały składać zawiadomień o przestępstwie, są w sprawie tylko świadkami - potwierdza nasze ustalenia prok. Ozimek.

Decyzja prokuratora o zakazie dla Witolda N. powrotu do pracy w pogotowiu ratunkowym i wykonywania zawodu pielęgniarza jest nieprawomocna. W ciągu siedmiu dni od jej otrzymania podejrzany może się odwołać do sądu.

Więcej: czestochowa.gazeta.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account