Grono ratowników medycznych jest coraz mniej liczne. Wszystko przez niskie pensje, ale także brak nowej, wykwalifikowanej kadry.
- Za dwa-trzy lata możemy mieć problem - przyznaje Ireneusz Sołek, dyrektor Opolskiego Centrum Ratownictwa Medycznego.
Z jednostki tylko ostatnio miało odejść 30 ratowników.
Blisko 250 razy dziennie tylko w samym Opolu wyjeżdżają do zgłoszeń ratownicy z Opolskiego Centrum Ratownictwa Medycznego.
Do tego trzeba doliczyć całą masę telefonów, które dyspozytor musi odebrać, przyjąć zgłoszenie, porozmawiać z dzwoniącym. Słowem – ogrom pracy.
Więcej: opole.wyborcza.pl
