Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Gdyby nie przytomne i ofiarne zachowanie przechodniów, nie wiadomo, jak zakończyłaby się historia mężczyzny, który dostał ataku padaczki na ulicy. Dyspozytorka pogotowia ratunkowego z Ostrołęki po pierwszym wezwaniu odmówiła skierowania do mężczyzny karetki. Upór i chęć pomocy ze strony świadków zdarzenia doprowadziły do tego, że mężczyźnie została udzielona fachowa pomoc przez zespół ratownictwa medycznego.

Zdarzenia, które opisujemy, miały miejsce w rejonie ul. Pułtuskiej w Wyszkowie. Sprawa. O sprawie poinformował nas świadek zdarzenia, zbulwersowany postawą osób odpowiedzialnych za nasze zdrowie i życie.
- Od początku byłem świadkiem tego zdarzenia i bardzo zdenerwowało mnie, jak dyspozytorka pogotowia odmówiła przysłania karetki do tego mężczyzny, który leżał na ziemi, czekając na pomoc – opowiada mieszkaniec Wyszkowa. Mężczyzna nagle zasłabł, idąc ulicą. Początkowo będąc jeszcze świadomym, poprosił przechodząca obok kobietę o wezwanie karetki. Ta wybrała numer alarmowy i połączyła się z Centrum Dyspozytorskim w Ostrołęce, gdzie zgłosiła zapotrzebowanie na karetkę pogotowia. Dyspozytorka odmówiła jednak skierowania zespołu ratunkowego do mężczyzny, twierdząc – jak relacjonuje nasz świadek – „że mężczyzna zapewne jest pijany”.

- Dyspozytorka zasugerowała wezwanie policji – opowiada świadek. Mężczyzna w tym czasie stracił przytomność, miał silne drgawki. Przechodnie wezwali policję, a jednocześnie skontaktowali się przez telefon komórkowy znaleziony w kieszeni poszkodowanego z jego żoną. Ta zapewniła, że mężczyzna nie pije alkoholu, gdyż cierpi na padaczkę. (...)

 - Dyspozytorzy medyczni często posiłkują się innymi służbami ratunkowymi, takimi jak policja czy straż pożarna. W tym przypadku dyspozytor przekazał zgłoszenie w celu rozpoznania policji i po otrzymaniu informacji zwrotnej od dyżurnego policji niezwłocznie zadysponował do miejsca zdarzenia Podstawowy Zespół Ratownictwa Medycznego z Wyszkowa – poinformował nas Mariusz Zorczykowski, zastępca dyrektora ds. medycznych w Meditrans Ostrołęka. Dodaje, że karetka dotarła na miejsce zdarzenia po upływie 13 minut od pierwszego telefonu do Centrum Dyspozytorskiego. W zachowaniu dyspozytorki dyrektor Zorczykowski nie widział początkowo niczego nagannego.

Czytaj więcej: to.com.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account