- Domagamy się lepszego traktowania naszej profesji - mówił jeden z ratowników, który wraz z kolegami i koleżankami po fachu wyszedł dziś na ulice Wadowic. - Zarabiam 1730 złotych na rękę - skarżył się.
Ratownicy protestują przeciwko małym pensjom. Wspiera ich grupa z sąsiednich powiatów.
- Walczymy o ludzkie życie i niestety pieniądze są do tego potrzebne, aby się rozwijać, aby wdrażać nowe rozwiązania, które gwarantują najwyższy poziom ratownictwa - mówi inny ratownik.
Z końcem 2015 r. wygasło rozporządzenie regulujące pracę ratowników.
Źródło: wm.pl
