Ok. godziny 10.15 na skrzyżowaniu ulicy Brzeźnickiej w Radomsku z krajową jedynką karetka zderzyła się z busem. Oba auta przewróciły się. Pięć osób jest rannych, pacjent karetki zmarł.
Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że obywatel Litwy, kierujący dostawczym mercedesem, nie zauważył jadącej na sygnale karetki pogotowia. Pojazdy te zderzyły się i przewróciły. Konieczna okazała się interwencja strażaków, którzy rozcinali samochody. Policjanci ustalili, że w karetce jechały cztery osoby, w tym ciężko chory pacjent, który ostatnio przebywał na oddziale intensywnej terapii jednego z łódzkich szpitali. W busie jechali dwaj mężczyźni.
Więcej: lodz.gazeta.pl
Podłopień. Karetka jadąca na pomoc ofiarom wypadku w Lubomierzu miała wypadek.
Do zdarzenia doszło po godzinie 11. na drodze krajowej nr 28 w Podłopieniu. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy karetka jechała na pomoc ofiarom tragicznego wypadku w Lubomierzu. Prawdopodobnie w trakcie wyprzedzania, starszy kierowca jadący prawym pasem rozpoczął manewr wyprzedzania zajeżdżając drogę wyprzedzającej już karetce. Karetka zahaczyła o pojazd osobowy, zjechała z drogi i wpadła do rowu.
W sobotę po 21.00 na obwodnicy Zielonej Góry kierowca seata uderzył w audi i nawet się nie zatrzymał. Ratownik ze Skwierzyny Paweł Jelonek twierdzi jednak, że nawet ci kierowcy, którzy chcą pomóc, rzadko udzielają pierwszej pomocy.
Strażacy i ratownicy medyczni, z którymi rozmawialiśmy są zgodni: bardzo wielu kierowców nie znają zasad pierwszej pomocy. Wielu nie wie nawet, jak się zachować, gdy w lusterku widzi nadjeżdżający samochód na sygnale. - Nikt nas tego nie uczy - mówią kierowcy. Generalnie narzekają na jakość szkoleń.
- Wydawało mi się, że potrafię jeździć. I to całkiem nieźle. Prawo jazdy zdałam za pierwszym razem. Ale jak spadł śnieg, było ślisko, to całe szkolenie poszło w las. Wszystkiego musiałam się uczyć od nowa - mówi Sylwia Papierzak z Gorzowa, która prawo jazdy zrobiła trzy lata temu.
W piątek rano w miejscowości Prząsław w powiecie jędrzejowskim doszło do zderzenia samochodu dostawczego marki Iveco z karetką pogotowia ratunkowego, która jechała na sygnale.
Pijany kierowca iveco, który był już karany za jazdę pod wpływem alkoholu zajechał drogę jadącej na sygnale karetce pogotowia. Ambulans ściął znak drogowy i wylądował w rowie. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Do zdarzenia doszło na trasie K78 Jędrzejów – Katowice w miejscowości Prząsław. 28-letni kierowca dostawczego iveco, mieszkaniec gminy Jędrzejów jadący od strony Jędrzejowa rozpoczął manewr skrętu w lewo, ale gdy usłyszał sygnał jadącej za nim karetki gwałtownie odbił w prawo i zajechał jej drogę. Kierowca ambulansu nie zdążył wyhamować. Uderzył w iveco, następnie ściął znak drogowy i wylądował w rowie. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.
Tylko wczoraj policjanci zatrzymali ponad 500 pijanych kierowców. W sumie od początku przedłużonego weekendu funkcjonariuszom udało się wyeliminować aż 2 093 potencjalnych morderców. W tym czasie doszło do 435 wypadków, zginęły 34 osoby, a prawie 560 zostało rannych.
Policyjne statystki są przerażające. Niestety, ogromny wpływ na nie ma piękna pogoda. Doskonałe warunki na drogach i słońce sprawiają, że kierowcy zaczynają szarżować za kierownicą. Jeżdżą bez wyobraźni, za szybko, zbyt często nie przestrzegając przepisów.
Dlatego policja po raz kolejny tego weekendu apeluje do kierowców o rozsądek, ostrożność i "zdjęcie nogi z gazu". Funkcjonariusze zapewniają też, że nie będzie żadnej pobłażliwości dla tych, którzy wsiądą za kierownicę pod wpływem alkoholu.
Więcej: rmf24.pl
- Na skrzyżowaniu Sikorskiego i Pułaskiego ok. 14.30 karetka zderzyła się z samochodem osobowym, który prawdopodobnie wymusił pierwszeństwo
Wóz pogotowia zjechał z jezdni, uderzył o drzewo i wpadł na barierkę odgradzającą torowisko - donosi Internauta, który wysłał wiadomość na alarm@gs24.pl.
Zdarzenie potwierdza policja. Na razie nie ma szczegółowych informacji, funkcjonariusze jadą na miejsce.
- Karetka znajduje się na torowisku - mówi mł. asp. Mirosława Rudzińska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. - Ruch tramwajów został wstrzymany.
Elżbieta Sochanowska, rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego przyznaje, że karetka i zespół, który w niej podróżował ucierpieli bardziej niż kierowca osobowego samochodu.
Kicko: wypadek. 33 osoby trafiły do szpitali w Szczecinie i Stargardzie po zderzeniu ciężarówki z autokarem pod Stargardem. Najpoważniejsze obrażenia ma kierowca autokaru.
Wypadek wydarzył się dzisiaj krótko po godzinie 8 na drodze wojewódzkiej 106, na odcinku Stargard-Nowogard.
Na wysokości Kicka, naczepa bez ładunku, jadącej w stronę Stargardu ciężarówki, zjechała na przeciwny pas ruchu. Najpierw otarła się o volkswagena, a następnie wjechała w nadjeżdżający autokar.
Siła uderzenia była duża. Naczepa uderzyła w autokar od strony kierowcy i to właśnie mężczyzna siedzący za kierownicą autokaru ucierpiał najbardziej.
Przybyli na miejsce wypadku strażacy musieli rozcinać pojazd, żeby wydostać go na zewnątrz. Jego obrażenia określane były jako bardzo poważne.
W grupie najbardziej poszkodowanych jest jeszcze dziewięć osób.
W sumie 33 osoby zostały przetransportowane do szpitali. Siedem trafiło do trzech szpitali w Szczecinie, a 26 przewieziono do Stargardu. Osoby w najcięższym stanie zabrał śmigłowiec ratunkowy.
Statystyki są szokujące - tylko w 2011 roku na polskich drogach doszło do 6759 zdarzeń z udziałem jednośladów. W wypadkach śmierć poniosło 271 kierowców motocykli, 21 pasażerów oraz 313 rowerzystów...
Rannych zostało prawie 6618 osób. Skutki mogłyby być mniej tragiczne, gdyby tylko uczestnicy ruchu drogowego posiadali choć minimalną wiedzę na temat udzielania pierwszej pomocy ofiarom wypadków drogowych.
Jak wynika z policyjnych obserwacji, winę za wysoki wskaźnik wypadków należy upatrywać po obu stronach uczestników ruchu drogowego - zarówno kierujących jednośladami, jak i samochodami. Różnica polega na tym, że w przypadku nawet najdrobniejszej kolizji dwóch takich pojazdów, różnica mas i stref bezpiecznych powoduje, że to motocyklista lub rowerzysta mają dużo mniejsze szanse na przeżycie czy wyjście z wypadku bez większych obrażeń, niż kierujący czy pasażer "czterech kółek".
Takiego tragicznego weekendu na lokalnych drogach nie było od kilku lat. W dwóch wypadkach zginęło sześć osób, kilku rannych trafiło do szpitali.
Dwa motocykle rozbiły się o hondę. Trzy osoby straciły życie. To był czarny weekend na naszych drogach fot. Dariusz Bloch Pierwszy wypadek wydarzył się w sobotę w okolicach miejscowości Zielonka pod Bydgoszczą. Przy doskonałych warunkach pogodowych, na tzw. drodze serwisowej, równoległej do odcinka S-5, doszło do zderzenia hondy CRV - prowadzonej przez 60-latkę - z dwoma motocyklami, którymi podróżowały trzy osoby (w wieku 55, 39 i 26 lat). Wszystkie zginęły. Kierująca hondą, a także kierowca auta, który wjechał do rowu, by nie uczestniczyć w karambolu, trafili do szpitala. W akcji ratunkowej brały udział jednostki straży i śmigłowiec pogotowia. Chwilę później na miejsce przyjechali motocykliści z grupy, z którą podróżowały ofiary wypadku. Wszyscy zmierzali na IX Zlot Motocyklowy, otwierający sezon na Jasnej Górze. Jeden z motocyklistów relacjonował na antenie stacji TVN24: - Jechaliśmy w grupie sześcioosobowej, trzy motocykle były z przodu, potem były dwa, potem jeden, wszystkie oddalone od siebie o około 200 metrów. Kobieta wymusiła pierwszeństwo na kierowcach znajdujących się w środku.
W Łodzi, na rondzie Sybiraków, doszło do zderzenia karetki pogotowia ratunkowego z samochodem osobowym. Poszkodowane zostały trzy osoby.
Do zdarzenia doszło tuż przed godziną 12. "Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że karetka jadąca na sygnale zderzyła się ze zjeżdżającą z ronda Toyotą Avensis. Kierowca samochodu osobowego i dwuosobowa załoga karetki trafili do szpitala" - poinformował podkom. Adam Kolasa z zespołu prasowego KWP w Łodzi.
"Toyota jechała w kierunku południowym, karetka w kierunku Widzewa. Najprawdopodobniej kierujący karetką nie zachował ostrożności wjeżdzając na rondo" - stwierdził Kolasa.
|
|