Centrum Kształcenia Podyplomowego Pielęgniarek i Położnych od 1 października 2009 r. realizuje projekt systemowy "Profesjonalne pielęgniarstwo systemu ratownictwa medycznego w Polsce - wsparcie kształcenia podyplomowego" współfinansowany przez Unię Europejską w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.
Projekt został opracowany i jest koordynowany przez Centrum Kształcenia Podyplomowego Pielęgniarek i Położnych. Swoim zasięgiem obejmuje obszar całej Polski, realizacja kursów odbywa się na terenie każdego województwa.
Celem projektu jest podniesienie kwalifikacji i umiejętności z zakresu pielęgniarstwa ratunkowego.
Pielęgniarki i położne od dziś są objęte ochroną przewidzianą dla funkcjonariuszy publicznych - przewiduje ustawa, która weszła w życie. Oznacza to, że za ich znieważenie grozi kara grzywny, a nawet do roku więzienia.
Uznanie pielęgniarek i położnych za funkcjonariuszy publicznych oznacza, że zgodnie z Kodeksem karnym za ich znieważanie podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Natomiast za naruszenie nietykalności cielesnej grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat trzech.
Więcej: gazeta.pl
To zawód nie tylko dla kobiety, przybywa w nim także panów. Coraz więcej osób studiuje pielęgniarstwo - także w systemie pomostowym.
– Studia pomostowe przeznaczone są dla pielęgniarek, które już pracują. Dominują zagadnienia z wiedzy klinicznej, z dziedzin, które teraz się najszybciej rozwijają: transplantologii, geriatrii i ratownictwa medycznego. Kładziemy też nacisk na rozwój zawodowy, umiejętność współpracy w zespole i podniesienie samooceny – mówi Grażyna Wójcik, pełnomocnik dziekana Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Chwali dojrzałych studentów za poważny stosunek do nauki.
Dyrektor Beata Cholewka z Ministerstwa Zdrowia zapewnia, że polskie pielęgniarki zdobywają właściwie taką samą wiedzę, jaką mają ich koleżanki z innych krajów UE. Istnieją przepisy unifikujące proces kształcenia.
Na Podkarpaciu pracuje ok. 17 tys. pielęgniarek i położnych. Średnia wieku w tej grupie zawodowej to 44 lata. Jak twierdzi Izabela Kowalska, przewodnicząca Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Rzeszowie, pielęgniarek z roku na rok jest coraz mniej.
Prognozy na najbliższe lata są alarmujące. Do 2020 r. w całym kraju ma brakować nawet 60 tys. pielęgniarek i blisko 5 tys. położnych. Powód? Zdaniem specjalistów to efekt wieloletniej polityki oszczędności w ochronie zdrowia, które były bardzo często osiągane kosztem tej grupy zawodowej.
Zdaniem przewodniczącej ORPiP decyzje o redukowaniu ilości ich zatrudnienia przychodziły łatwo, bo brakowało precyzyjnych norm, które określałyby, ilu pacjentów może być pod opieką jednej pielęgniarki.W efekcie na niektórych oddziałach jedna pielęgniarka ma obowiązek czuwać nad 20, a nawet 30 pacjentami.
Czy pielęgniarki z namysłowskiego szpitala będą strajkować? Personel żąda podwyżek, w tej chwili dyrekcja jest w trakcie rozwiązywania sporu zbiorowego. Piotr Rogalski, prezes Namysłowskiego Centrum Zdrowia, w rozmowie z naszym reporterem przyznał, że rozmowy są trudne, ale jest szansa na porozumienie.
- Uzgodniliśmy pewne ustępstwa z mojej strony, one już są na pograniczu wytrzymałości finansowej. Wydaje mi się, że przy minimum dobrej woli ze strony związków zawodowych porozumienie w najbliższym czasie osiągniemy. Pielęgniarki chciały 500 zł brutto podwyżki, ja im tę kwotę zaproponowałem i następne rozmowy będą po rozliczeniu roku 2011 i kontrakcie 2012. A ten kontrakt nie zapowiada się najlepiej, w ogóle jestem pełen obaw o następny rok - powiedział Radiu Opole Rogalski.
Wkrótce do konsultacji społecznych ma trafić projekt rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie ustalania minimalnych norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych w podmiotach leczniczych.
Nowe przepisy zmienią zasady, według których dyrektorzy lecznic obliczają, ile pielęgniarek na etatach muszą zatrudnić na oddziałach, aby zapewnić pacjentom odpowiednią opiekę. Do tych wymogów będą musiały się dostosować publiczne szpitale - informuje Rzeczpospolita.
Jak pisaliśmy w portalu rynekzdrowia.pl środowisko pielęgniarskie nie jest zadowolone z obecnych norm zatrudnienia i czeka na nowe, lepsze rozwiązania prawne.
Elżbieta Garwacka-Czachor wiceprezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych, w rozmowie z nami przypominała, że nad nowymi normami zatrudnienia pracowano prawie dwa lata.
Od 2012 r. pielęgniarki i położne zatrudnione na podstawie umowy o pracę będą się dokształcały na kursach i w ramach szkolenia specjalizacyjnego na podstawie skierowania od pracodawcy lub umowy.
Dziennik Gazeta Prawna wskazuje m.in., że pielęgniarki i położne zatrudnione na podstawie umowy o pracę będą mogły rozpocząć szkolenie specjalizacyjne albo uczestniczyć w kursie kwalifikacyjnym, specjalizacyjnym bądź dokształcającym.
W związku z tym uzyskają od pracodawcy dodatkowe świadczenia, których rodzaj i wielkość będą zależały od tego, na jakiej podstawie odbywa się dokształcanie. Najkorzystniejsze świadczenia otrzymają osoby, dokształcające się na swój wniosek, ale na podstawie wydanego przez pracodawcę skierowania do organizatora szkolenia.
- Liczyliśmy na to, że uda się osiągnąć dobre rozwiązanie - mówi Piotra Kryn, dyrektor Departamentu Zdrowia w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Kujawsko-Pomorskiego komentując informację o porozumieniu między pielęgniarkami a dyrekcją Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. L. Rydygiera w Toruniu w sprawie zatrudniania na kontraktach.
Kwestie dotyczące zatrudnienia personelu w szpitalach regulują odpowiednie przepisy prawa, które dają pracownikom i związkom zawodowym prawo do obrony interesów pracowniczych, do rozmów czy negocjacji i o to apelowaliśmy do obu stron. Liczyliśmy na to, że uda się osiągnąć dobre rozwiązanie i to się udało.
Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu wypracował ze związkami zawodowymi wspólne stanowisko dotyczące zatrudniania pielęgniarek w placówce. Zgodnie z tymi ustaleniami wybór formy zatrudnienia - umowa o pracę lub umowa kontraktowa - należy do samych pielęgniarek, co jednoznacznie kończy spór w tej kwestii.
Minister zdrowia Ewa Kopacz po czwartkowym spotkaniu w Krynicy Zdroju z unijnym komisarzem ds. zdrowia Johnem Dalim poinformowała, że będzie on rekomendował uznanie kwalifikacji polskich pielęgniarek w UE.
Jak powiedziała dziennikarzom Kopacz, Dali zadeklarował powrót do rozmów dotyczących uznania kwalifikacji pielęgniarek. Obecnie muszą one dokształcać się na studiach pomostowych.
- Jest polska prezydencja, dyrektywa o uznawaniu kwalifikacji ma być nowelizowana, w związku z tym zaczęliśmy ten temat. Został on przyjęty przez pana komisarza z wielkim zrozumieniem - podkreśliła Kopacz. Dodała, że Dali zapewnił, iż będzie rekomendował polską propozycję komisarzowi ds. gospodarki, który jest odpowiedzialny za nowelę dyrektywy.
Ponad połowa pielęgniarek ze Szpitala Wojewódzkiego w Łomży uzupełnia wykształcenie na studiach pomostowych w celu podniesienia kwalifikacji i prowadzenia opieki nad pacjentem zgodnie z najnowszą wiedzą medyczną. Studia są one finansowanie ze środków UE
-Podnoszenie kwalifikacji zwykle następuje na studiach pomostowych, aby uzyskać stopień licencjata – mówi Krystyna Wróblewska – z-ca dyrektora placówki ds. pielęgniarstwa. – Podstawową kwestią jest zdobycie wiedzy i potem jej wykorzystanie w bezpośredniej opiece nad pacjentem, tym bardziej, że nasz szpital leczy na II poziomie referencyjności i wiele z prowadzonych procedur jest wysokospecjalistycznych, jak na przykład na oddziale noworodkowym. Tryb pomostowy kształcenia odbywa się w weekendy, co powoduje, że pielęgniarki mogą uczyć się, równolegle pracując. My ze swojej strony ustalamy odpowiednie grafiki pracy.
|
|