Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Plują, gryzą, kopią, atakują nożem, szykanują na internetowych forach. Tak niektórzy pacjenci próbują "rozliczyć" się z lekarzami, z których usług nie są zadowoleni.
- Do aktów agresji wobec pracowników służby zdrowia dochodzi coraz częściej - twierdzi Krzysztof Kordel, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej. - Pacjenci najczęściej atakują lekarzy, którzy nie chcą im wypisać zwolnienia na żądanie lub odmawiają przyjęcia poza kolejką.


Kordel twierdzi, że takie sytuacje zdarzają się w prywatnych gabinetach specjalistów. Atakowani są też pracownicy szpitali. Tak wynika z danych Systemu Monitorowania Agresji w Ochronie Zdrowia, który półtora roku temu uruchomiła Izba Lekarska.

- Do tej pory mieliśmy ponad 120 zgłoszeń z całej Polski - wyjaśnia Kordel. - Lekarze alarmowali o przypadkach od agresji słownej aż do rękoczynów.

Franciszka Raszei w Poznaniu jeden z odwiedzających zaatakował lekarza nożem.

- Sytuacja była niebezpieczna. Kolega uchylił się, ale mogło naprawdę dojść do tragedii - relacjonuje Eryk Matuszkiewicz, lekarz z oddziału toksykologii szpitala im. Raszei.

Sprawca napaści szybko oddalił się z oddziału. Poszukiwania policji przyniosły skutek. Napastnik stanął przed sądem.

- Po tym incydencie postanowiliśmy zatrudnić firmę ochroniarską - mówi Elżbieta Wrzesińska-Żak, dyrektor placówki. - Często już sam widok ochroniarza odstrasza potencjalnych agresorów.

Nie zawsze akty agresji kończą się tak tragicznie, choć obcowanie z takimi pacjentami nie należy do przyjemności.

- Dużo częściej słyszymy obraźliwe słowa, padają wulgarne propozycje seksualne, teksty nieparlamentarne, których nie wypada mi cytować - mówi doktor Matuszkiewicz. - Ale zdarzyło się również, że pacjent uderzył mnie w twarz, po czym kopnął pielęgniarkę.

Sprawa nie została zgłoszona policji ze względu na młody wiek pacjenta. Lekarze nie chcieli, aby osiemnastolatek zaczynał dorosłe życie od konfliktu z prawem. Postanowili dać mu szansę.

- Zachęcam lekarzy do zgłaszania przypadków agresji - mówi Kordel. - Postawa puszczania sprawy płazem jest częsta, dlatego agresorzy czują się bezkarni. Lekarze, którzy zgłoszą się do nas, otrzymają pomoc prawną.

Doktor Orest Sudczak został oblany żrącą substancją po wyjściu ze swojej przychodni w Skulsku. Od prawie dwóch lat walczy o ukaranie winnego.

- Sprawca został ujęty i przyznał się do winy, wyrok zapadł, ale wiadomo, że był to jedynie wykonawca zlecenia - mówi doktor Orest Sudczak. - Policji nie zależy na tym, aby właściwy sprawca został ukarany. Sprawa została umorzona.

Za oblanie lekarza kwasem Krzysztof W. dostał wyrok pięciu lat więzienia. Miał też zapłacić poszkodowanemu 420 tys. zadośćuczynienia.

- Nie zobaczyłem ani złotówki z tej kwoty - przyznaje Sudczak.

Na agresywnych pacjentów skarżą się także zespoły ratownicze z karetek pogotowia.

- Nie tylko pacjent bywa agresywny, ale też jego otoczenie - przyznaje Elżbieta Sikorska, kierownik działu organizacji i nadzoru w Rejonowej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu. - Bywa, że rodzina domaga się zabrania kogoś do szpitala, mimo że nie ma wskazań medycznych. Odmowa często budzi agresję. Zdarzały się sytuacje, że ratownik został uderzony przez niezadowolonego pacjenta, który za długo czekał na przyjazd karetki.

W przypadkach wyjątkowej agresji zespoły ratownictwa medycznego wzywają na pomoc policję, szczególnie jeśli dochodzi do fizycznej napaści.

- Coraz częściej prowadzimy sprawy, w których lekarz jest ofiarą napaści niezadowolonego pacjenta - przyznaje adwokat Maciej Obrębski. - Wielokrotnie dochodzi w nich do skazania sprawcy, nawet jeśli wydawało mu się, że pozostanie bezkarny, bo działał jedynie w internecie.

Obrębski uważa, że bez problemu można ustalić personalia osoby, która szkaluje lekarza na forum. - Poszkodowany lekarz ma różne możliwości - tłumaczy prawnik. - Może założyć sprawę z powództwa cywilnego o zadośćuczynienie lub wytoczyć sprawę karną, na przykład o zniesławienie.

Źródło: glosielkopolski.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Komentarze  

szczery
+2 #1 szczery 2012-09-02 12:49
Ludzie jeśli chcemy czuć się bezpieczni to zacznijmy ludzi traktować jak policja-która, to zgłasza wszystkie przypadki ataku na funkcjonariusza publicznego prokuratorowi! Wtedy zaczną się bać i będą podchodzić do Nas z większą rezerwą-a My będziemy bezpieczniejsi!
Apeluje tutaj również do dyspozytorów, w przypadku gdy widzą że zgłaszający jest agresywny to wysyłać razem z ZRM policje na miejsce zdarzenia. Wtedy jakoś tak ludzie stają się pokorniejsi!
Zgłoś administratorowi
Gertruda
+1 #2 Gertruda 2012-09-02 19:01
Chcialam zauwazyc, ze ten problem nie dotyczy tylko lekarzy, a w szczegolnosci tych, ktorzy najwiecej czasu spedzaja z pacjentem i nie mowie tutaj o lekarzach. Poza tym takie rzeczy niestety wliczone sa w kazdy zawod medyczny.
Zgłoś administratorowi
Gertruda
0 #3 Gertruda 2012-09-02 19:05
Chcialam zauwazyc, ze ten problem nie dotyczy tylko lekarzy ale w szczegolnosci inne zawody medyczne ktore maja bliski kontakt z pacjentem, niestety takie sytuacje sa wliczone w kazdy zawod medyczny. Ale jestesmy funkcjonariusza mi publicznymi, dlatego mozemy wyciagac konsekwencje.
Zgłoś administratorowi
ww61
-1 #4 ww61 2012-09-02 19:57
Niestety ale artykuł pokazuje fakty i dobrze byłoby abyśmy w świetle prawa faktycznie byli traktowani na równi z funkcjonariusza mi policji
Zgłoś administratorowi
R05k
0 #5 R05k 2012-09-03 09:54
Kolega szczery ma rację, z tym że policja u nas w kraju nie cieszy się szacunkiem, ani nie jest lubiana. Sam znam policjantów z OPP, którzy sami powinni stanąć przed prokuratorem za ataki na ludzi.
P.S. Ja się nie dziwię że pacjenci atakują lekarzy skoro ci są zwykle chamscy i aroganccy wobec pacjentów. Ja też mam kilku lekarzy na koncie nawet mój ojciec też lekarz żartuje że mam dr. z bicia lekarzy.
Zgłoś administratorowi
ww61
-2 #6 ww61 2012-09-03 21:55
Wiele istnieje racji,które nie są bezpodstawne.To przykre widywać niepotrzebne kolejki oczekujących pacjentów bo lekarz nie ma ochoty wejść do ambulatorium,cz ując się ponad wszystkim zostawiając zdesperowane pielęgniarki i ratowników wśród niezadowolonego tłumu.Do tego bezkarność agresywnych pacjentów oraz zachowania tłumu.Problem mimo,że znany nie znajduje epilogu i robi się niemiło.Dobrze, że pamiętam choć czasy gdy było zupełnie inaczej a najwyższym dobrem był człowiek...
Zgłoś administratorowi
KrzysztofRC
-1 #7 KrzysztofRC 2012-10-31 19:46
:-*
Zgłoś administratorowi

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account