Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x

Forum Ratownicze
Galeria ratownicza
Komentarze użytkowników
Przeszukuj - Kategorie
Artykuły
Przeszukuj - Tagi

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

"Dziwne to", "Skrajnie niezorganizowana praca", "Stawiajcie sobie jakieś granice, to pożyjecie" - opublikowała post na Facebooku jedna z internautek. Jest żoną ratownika. Dzień po dniu opisuje, jak wygląda jej rzeczywistość.

Joanna tak zaczyna swój post: "Ostatni raz widzieliśmy się pod koniec zeszłego tygodnia. No i dziś. Jako że rozpoczęły się wakacje, już od soboty dzieciaki planowały, w co będą bawiły się z tatą. A tata? Tata wrócił w poniedziałek o 8:23 i jedyne, na co miał siłę to 'ulubione' przez całą rodzinę: muszę się przespać, bo za 4 godziny idę do pracy. I z momentem wypowiadania tych słów już wiemy, że kolejny dzień spędzimy bez towarzystwa męża i taty".


Sytuacja ratowników medycznych w Polsce jest dramatyczna. Od kilku tygodni protestują i próbują doprosić się, by społeczeństwo zwróciło uwagę, w jakich warunkach muszą pracować i ile za to zarabiają. Niewiele. Bardzo niewiele - podpowiadamy.

Czy codzienne życie medyka jest łatwe i przyjemne? Sam oceń. Oto przykład JEDNEGO ciągu zdarzeń:
CZWARTEK. Miał być wolny, ale wyskoczył pilny transport między szpitalny pacjenta w bardzo ciężkim stanie. Pojechał, wrócił. Szybki obiad, a w zasadzie tylko zupa. Bo już dzwonią, że znów potrzebna pomoc. Stan: ciężki. Pojechał. Wrócił po 11 godzinach.

PIĄTEK. Piątek wolny? Ależ skąd. Czeka praca zawodowa. Dojedź, wykonaj, co na ciebie czeka, wracaj. W międzyczasie odbierz kilkanaście telefonów z prośbą o… miliony rzeczy. Wieczorem przygotuj się do kolejnego dnia pracy.

SOBOTA. Wolne? Absolutnie nie. Do południa obowiązki domowe, które zalegają już od kilku dni. A po południu czterogodzinne zobowiązanie zawodowe. To może chociaż wieczór nasz? Tak, zapowiada się spokój. Włączamy nagrany jakieś 3 miesiące temu film. Zamierzamy go obejrzeć. Czas trwania filmu: ok. 2 godziny. Właśnie mija 26 minuta filmu, telefon. Praca wzywa. Szybka mobilizacja i po 21 minutach stwierdzam bez żadnego już zdziwienia, że męża w domu brak.


Czytaj więcej: kobieta.wp.pl

Dodaj komentarz

Komentuj, Nie obrażaj!

Uwaga! Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt. KONTAKT


 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account