Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x

Forum Ratownicze
Galeria ratownicza
Komentarze użytkowników
Przeszukuj - Kategorie
Artykuły
Przeszukuj - Tagi
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Rozmowa z Cezarym Rzemkiem, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Zdrowia
Medycyna w Mundurze: Ministerstwo Zdrowia pracuje nad projektem nowelizacji ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Zmiany, które proponujecie dotyczą m.in. ratowników medycznych w wojsku. Na czym polegają nowe rozwiązania?


Cezary Rzemek: Żeby zmiany odpowiadały oczekiwaniu Ministerstwa Obrony Narodowej, do współpracy przy projekcie nowelizacji zaprosiliśmy Wojskowy Instytut Medyczny. Generalnie chodzi o to, aby ratownicy medyczni służący w armii otrzymali uprawniania, jakie mają ich koledzy – cywile. Obecnie ratownik-żołnierz nie wchodzi w skład systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego. W nim funkcjonują jedynie ratownicy zatrudnieni w pogotowiu ratunkowym oraz szpitalnych oddziałach ratunkowych. Uprawnienia systemowe otrzymają „ratownicy wojskowi”. Celowo biorę to określenie w cudzysłów, bo nowe przepisy mają obowiązywać wyłącznie tych, którzy spełniają wymagania formalne dotyczące ratowników medycznych.

Obecnie ratownik medyczny - żołnierz może udzielać pomocy na misji zagranicznej, Ale na terenie kraju, w tym jednostki wojskowej czy poligonu, jego zakres uprawnień jest ograniczony wyłącznie do poziomu kwalifikowanej pierwszej pomocy medycznej. I tę właśnie sytuację chcemy zmienić. Tak aby posiadane kompetencje i umiejętności ratownika medycznego w mundurze odpowiadały co najmniej uprawnieniom nadanym przepisami ustawy.

MwM: Otwarcie systemu dla żołnierzy spowoduje zmiany w organizacji wojskowej służby zdrowia?

C.Rz.: Nie. Wojsko nie wejdzie do systemu państwowego. Czyli zespoły ratownicze w wojskowych sanitarkach nie przejmą funkcji karetek pogotowia dla lokalnej społeczności. Natomiast w przypadkach szczególnych wojsko będzie wydzielało siły np. w czasie klęsk żywiołowych, imprez masowych. Tak jak to jest obecnie.

MwM: Propozycje WIM dotyczące nowelizacji szły dalej. Chodziło o to, aby w ustawie uregulować sprawy ratowników na misjach. Dlaczego tego nie wzięto pod uwagę?

C.Rz.: To prawda, że ratownik medyczny służący w wojskowej misji zagranicznej, ratując rannego, często udziela pomocy w szerszym zakresie, niż pozwalają mu na to nabyte uprawnienia. To stan wyższej konieczności. Tam jest to zrozumiałe, choć w Polsce oznaczałoby to złamanie prawa. Jednak to, co i na jakich zasadach ratownicy robią na misjach zagranicznych, pozostaje w gestii Ministerstwa Obrony Narodowej. Jako resort zdrowia współpracujemy z MON. Jeśli będzie taka prośba, jesteśmy otwarci na wspieranie MON w sprawie wypracowywania optymalnych przepisów.

MwM: A co się stanie, jeśli po nowelizacji przepisów, na polskim poligonie ratownik będzie zmuszony do udzielania pomocy w zakresie, który wykracza poza jego formalne kompetencje?

C.Rz.: Przewidzieliśmy takie sytuacje. Zakładamy, że wojskowe zespoły medyczne pełniące dyżury na poligonach czy w czasie zajęć w jednostkach wojskowych, będą miały stałą łączność z lekarzem. Dysponent sanitarki skonsultuje z nim wprowadzenie dodatkowych procedur. Posiadając zgodę lekarza, ratownik będzie mógł je wykonywać.

MwM: Nie obawia się Pan, że cywile będą protestować przeciw nadaniu mundurowym dodatkowych uprawnień? Na rynku pracy może się zagęścić?

C.Rz.: Jeśli nowelizacja wzbudzi emocje, to raczej z powodu zagadnień związanych z definiowaniem pojęcia „lekarz systemu państwowego ratownictwa medycznego” albo izby zawodowej ratowników medycznych. Takie rozwiązanie jest postulowane przez środowisko, ale nie znalazło się w projekcie nowelizacji.
Jeśli zaś chodzi o ratowników w mundurach – nie widzę powodów do dyskusji. Nowe rozwiązania obejmą tylko tych, którzy spełniają wymogi systemu powszechnego. Już teraz wielu ratowników pracujących w jednostkach wojskowych, może zatrudnić się również w pogotowiu ratunkowym czy SOR-ze. Nie obawiam się więc emocji przy konsultacjach nowych rozwiązań. Odwrotnie, uważam że ratownicy–żołnierze, ze swoim doświadczeniem, stworzą nową jakość. Obawiałbym się otworzyć drzwi do systemu dla innych środowisk, które nie gwarantują tak dużych umiejętności i doświadczenia jak w przypadku wojskowych.

MwM: „Nowa jakość”? Co ma Pan na myśli?

C.Rz.: W systemie powszechnym obie grupy – cywile i mundurowi będą się uzupełniać. Znam przykłady, w których ratownik wojskowy szybciej podejmował decyzje, lepiej funkcjonował pod wpływem stresu. Takie umiejętności daje mu doświadczenie z działań w warunkach zagrożenia życia. To cenna umiejętność. Choć trzeba od razu powiedzieć, że takie same cechy ma sporo cywilnych ratowników z dużym stażem w karetkach pogotowia.
Niewątpliwie, w systemie przybędzie natomiast doświadczonych ratowników. Co więcej, żołnierze teraz będą mogli rezygnować z pracy w pogotowiu czy SOR-ze, posiądą bowiem uprawnienia bez konieczności świadczenia dodatkowej pracy.

MwM: Tutaj pojawić się może obawa ratowników mundurowych. Teraz dostają zgody na podjęcie dodatkowej pracy, żeby nabyć uprawnienia. Po zmianach przepisów dowódcy mogą już nie wyrażać takich zgód?

C.Rz.: W czasie prac nad projektem nowelizacji przedstawiciele WIM przekonywali, że dowódcom bardziej zależy na tym, żeby ich ratownicy mieli wysokie umiejętności, a nie tylko formalne uprawnienia. Nie wydaje mi się, aby po nowelizacji jakiś dowódca cofnął zgodę na dodatkowe zatrudnienie ratownika. Przecież praca w karetce pogotowia systematycznie podnosi umiejętności i daje doświadczenie. Tego nie zastąpimy żadnym szkoleniem.

MwM: Mówimy o wojsku. A tymczasem na system bezpieczeństwo zdrowotnego w Polsce powinniśmy patrzyć ponadresortowo. Co z ratownikami medycznymi pracującymi w służbach podległych MSWiA?

C.Rz.: MSWiA ma swoją ustawę, więc teraz nie dotykamy tego resortu.

MwM: Kiedy nowe przepisy wejdą w życie?

C.Rz.: Jeśli wszystko pójdzie dobrze, w perspektywie kilku najbliższych miesięcy nowelizacja może zostać uchwalona.

MwM: Podsumowując: po nowelizacji ustawy rewolucji nie będzie?

C.Rz.: Nie robimy rewolucji w Państwowym Systemie Ratownictwa, nie nadajemy szczególnych uprawnień jakiejś grupie osób, nie powodujemy „zagęszczenia” w systemie. Porządkujemy element rzeczywistości i likwidujemy paradoksy. Nie wiem dlaczego wcześniej tego nie zrobiono?

Rozmawiał: Jarosław Rybak

Źródło: Wojskowy Instytut Medyczny wim.mil.pl

Komentarze  

Krzysztof rat med
+3 #1 Krzysztof rat med 2013-08-15 10:24
Co zatem z ratownikami medycznymi w straży pożarnej czy Policji , dlaczego zabieramy sie tylko za ratowników w straży i znowu nie myślimy globalnie?? za chwilę będziemy znowu zmieniac system i ustawę!!!!! Pomyślmy za jednym razem o wszystkich
Cytować | Zgłoś administratorowi
rat
+6 #2 rat 2013-08-15 11:20
Czyli w straży pożarnej Ratownik Medyczny, który nie ukończył śmiesznego kursiku KPP, dalej będzie nikim i będzie mógł tylko trzymać sikawkę.
Cytować | Zgłoś administratorowi
Krzysztof rat med
+1 #3 Krzysztof rat med 2013-08-16 20:38
tam oczywiście się pomyliłem , miało być , "dlaczego zabieramy się tylko za ratowników w wojsku"
Cytować | Zgłoś administratorowi
Darth Vader
0 #4 Darth Vader 2013-08-18 09:48
W ministerstwie zdrowia postradali zmysły do reszty :-x
Cytować | Zgłoś administratorowi
krystyna
+2 #5 krystyna 2013-08-26 20:10
Ciekawe pomysły .Ale ciągłe eksperymentowan ie .Czy naprawde nie mamy nikogo z głową do zaproponowania i wdrożenia czegoś sensownego tylko ciągle jednostkowe propozycje .Przecież to nie zmieni nieudanego systemu.pozdraw iam K.
Cytować | Zgłoś administratorowi
marcin1975rm
0 #6 marcin1975rm 2013-08-30 07:37
Jak się nie ma pomysłu na sensowne znowelizowanie ustawy to wymyśla się takie bzdury. Wojskowy ratownik medyczny wejdzie do systemu PRM a wojskowe karetki dalej będą w strukturach MON. Z całym szacunkiem, ale niech pan podsekretarz zajmie się liczeniem pieniędzy w resorcie, zgodnie ze swoim wykształceniem, a nie tworzeniem takich knotów.
Cytować | Zgłoś administratorowi
irek
+2 #7 irek 2013-08-30 08:57
Kretynizm co to za idiotyczny pomysł.
Cytować | Zgłoś administratorowi

Dodaj komentarz

Komentuj, Nie obrażaj!

Uwaga! Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt. KONTAKT


 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account