Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Polscy i Niemieccy ratownicy w Esbjerg w Danii
Polscy i Niemieccy ratownicy w Esbjerg w Danii - Polscy i Niemieccy ratownicy w Esbjerg w Danii
W lipcu 2007 roku na łamach naszego serwisu ukazała się oferta pracy w duńskim systemie ratownictwa medycznego skierowana do polskich ratowników. Pamiętam, że w owym czasie ogłoszenie to wywołało spore zainteresowanie i nie bez powodu ponieważ oferta była naprawdę kusząca.
 
Wielu moich kolegów myślało bardzo poważnie o pracy w Danii. Większość z nich pojechała na egzaminy językowe, jednak ostatecznie pracę podjęli tylko najwytrwalsi.
 
Jednym z takich ratowników jest Krzysiek, który pracował razem z nami m.in. w Pogotowiu Kołobrzeg i Posterunku RM Rymań, woj. zachodniopomorskie.
 
Specjalnie dla użytkowników serwisu ratownik-med.pl Krzysiek opowiedział jak wyglądała jego historia zanim zasiadł za sterami duńskiego ambulansu.

 
JAK SIĘ TU ZNALAZŁEM

Krzysiek - tutaj jeszcze na dyżurze w Rymaniu :)Po niesamowicie interesujących przejściach z Panią dyrektor koszalińskiego pogotowia zmuszony byłem rozejrzeć się za inną pracą. 
 
Na szczęście oprócz dyżurów w Koszalinie miałem jeszcze kilka innych miejsc gdzie dyżurowałem ( pewnie jak większość ratowników ) min. był to Posterunek Ratownictwa Medycznego w Rymaniu gdzie pracował ( i dalej pracuje ) autor tej stonki, a mój dobry kolega Piotrek B. Pewnego razu spytał mnie się czy widziałem już ogłoszenie na jego stronie odnośnie rekrutacji Ratowników Medycznych do pracy w Danii.
 
Generalnie byłem wolnym strzelcem ( etatową pracę w Koszalinie sobie odpuściłem ) więc pomyślałem czemu nie spróbować, nie miałem w tej chwili nic do stracenia. Jeszcze w tym samym dniu wysłałem maila na podany adres. Odpowiedź była zaskakująco szybka, na drugi dzień dostałem już wytyczne odnośnie potrzebnych dokumentów, warunków pracy w Danii proponowanych zarobków itp.
 
Potem wszystko potoczyło się już lawinowo, wysłałem wszystkie dokumenty odnośnie zawodu (ze studium i ze studiów), dostałem odpowiedź z Duńskiego Ministerstwa Zdrowia iż są honorowane i w styczniu znalazłem się na rekrutacji językowej w Poznaniu. Od niej tak naprawdę bardzo dużo zależało, były to dwa dni intensywnej „zabawy” z językiem duńskim, razem z nauczycielem duńskim przysłanym z Dani przez Falcka.
 
Na podstawie naszych dwudniowych „postępów” miał on ocenić naszą zdolność do szybkiej nauki j.duńskiego. Była masa stresu....ale jakoś poszło i przebrnąłem przez tą weryfikację. Od 7 stycznia miał się rozpocząć intensywny kurs nauki j.duńskiego w Poznaniu w Instytucie Kultury Duńskiej. Została wybrana grupa 12 polaków. 

EDUKACJA W POZNANIU

W Poznaniu uczyliśmy się od poniedziałku do piątku od 8:30 do 16:30. W weekendy kto chciał mógł sobie wrócić do domu ( dojazdy sponsorował Falck ) a kto chciał mógł zostać w Hotelu ( to też sponsorował Falck ). Zakwaterowani byliśmy w trzygwiazdkowym Hotelu System Premium, fajne miejsce z basenem, sauną itp. Każdy ratownik miał pokój 1 albo 2 osobowy, Ci którzy mieli pokoje 2 osobowe, mieli raczej „apartament” gdyż do dyspozycji był pokój dzienny i do tego drugi pokój czyli sypialnia.
 
Przez cały okres nauki w Poznaniu ( od 7 stycznia do 31 lipca 2008 ) Falck wypłacał nam regularną pensje, była to średnia z ostatnich 3 miesięcy ostatniego miejsca zatrudnienia.
 
Odnośnie nauki w Instytucie Kultury Duńskiej to..... była to ciężka harówka. Jednym pewne rzeczy przychodziły łatwiej innym trudniej, ale trzeba przyznać że poziom był naprawdę wysoki a nauczyciele fenomenalni, byli to nauczyciele uniwersytetcy i doktoranci Filologi Duńskiej. Wszystkie nasze postępy i wyniki były skrupulatnie dokumentowane i wysyłane od razu do Danii do Falck-a. Raz na jakiś czas zjawiał się nauczyciel z Falck-a z Danii żeby nas przeegzaminować i sprawdzić jak ten nasz język wygląda w praktyce. Generalnie na teście końcowym nikt nie odpadł ( a było takie ryzyko jeśli test nie był by pozytywnie zaliczony ) a Falck był zadowolony z poziomu językowego.

DANIA

Polscy i Niemieccy ratownicy w Esbjerg w DaniiPodróż do Danii mieliśmy zorganizować sobie sami na własną rękę. Punkt zborny był w małym miasteczku w Esbjerg w hotelu gdzie mieliśmy zakwaterowanie.
 
Od następnego dnia rozpoczęliśmy dalszą naukę duńskiego w duńskiej szkole językowej.
 
Podczas tej nauki zakwaterowanie jest opłacane przez Falck-a, łącznie z mieszkaniami ( jeśli ktoś nie chciał mieszkać w hotelu, Falck wynajmował mu mieszkanie ), koniec naszego kształcenia w Dani przewidziany jest na 19 grudnia 2008 roku.

Na pierwszych zajęciach dowiedzieliśmy, że będziemy edukować się razem z 8 osobową grupą niemieckich ratowników którzy przyjechali do Danii w tym samym celu co Polacy.
 
Zajęcia są przeplatane z praktyką na stacjach Falck-a, gdzie jeździmy na razie jeszcze jako 3 osoba w zespole. W dużej mierze chodzi tu o praktyczną naukę specjalistycznego, fachowego j.duńskiego niż o doskonalenie naszych umiejętności.

 FALCK W DANII

Falck w DaniiDuński Falck jest 100% odwrotnością Falck-a polskiego, firma ta ma tutaj wieloletnią tradycję działa w sektorze Straży Pożarnej, Ratownictwa Medycznego, Pomocy Drogowych i szkoleń z zakresu obsługi i działania na platformach naftowych. Nie chciałbym siać jakiejś propagandy, ale byłem głęboce zaskoczony tym jak firma opiekuje się i dba o swoich pracowników.
 
Od niedawna Falck zmienił system edukacyjny dla ratowników. Według starego systemu ratownikiem w karetce mógł zostać każdy po kilkutygodniowym kursie i byli to z reguły strażacy. Często było tak że ta sama osoba była strażakiem, ratownikiem w karetce i dodatkowo dorabiała sobie jako obsługa pomocy drogowej.
 
Na dzień dzisiejszy kształcenie ratownika medycznego w Dani trwa 3 lata i jest ukierunkowane tylko na ratownictwo, tzn. że taka osoba nie będzie mogła pracować też jako strażak czy pomoc drogowa. Falck uzasadnił to bardzo słusznie, iż chcą aby ratownictwo było dobrze rozwiniętym ścisłym sektorem.
 
Dlatego też potrzebują tylu Ratowników. Pracują tu ratownicy z Polski, w regionie środkowym, z Niemiec w regionie południowym i Szwecji w regionie północnym.
 
Na dzień dzisiejszy w Dani są 3 stopnie zawodowe jakie może uzyskać ratownik:
1 – ASSISTENT - to jest ratownik który jest po 3 letniej szkole ale nie ma żadnego stażu,
2 – BEHENDLER - to ratownik z minimum 3 letnim stażem z dodatkowymi specjalistycznymi szkoleniami,
3 - PARAMEDICINER - ratownik o najwyższych kwalifikacjach który był przynajmniej 1,5 roku na poziomie behendlera i ma do tego określone specjalistyczne szkolenia.
Skład załogi ambulansu to behendler + assistent lub dwóch behendlerów.

Karetka PRAMEDICINER-aParamediciner jest „jednoosobowym zespołem” z osobną karetką, dojeżdża na pomoc karetce jeśli ta ma jakąś poważną sytuację z którą nie może sobie poradzić. Istnieje jeszcze coś takiego jak DPA to jest pielęgniarka anestezjologiczna z dodatkowymi kursami która jest na równi z paramediciner.
 
Lekarze jeżdżą tylko w niektórych rejonach Danii i mają również osobne auta aby dojechać w razie potrzeby. Jest jeszcze ktoś taki jak Superwisor to taki ratownik który egzaminuje innych ratowników.
 
Polscy ratownicy w karetkach mają większe możliwości działania niż ratownicy duńscy. Tutaj w dużej mierze ogranicza się to do typowego „ładuj i jedź”. Nieraz trudno się powstrzymać od zrobienia czegoś więcej... , ale cóż takie są tu zasady, nie możesz wybiegać poza swoje kompetencje.
 
Nie mają również do dyspozycji zbytnio dużej ilości leków w karetce, wszystko ogranicza się do działania doraźnego..... , ale tym samym mniej sposobności do popełnienia ewentualnego błędu.
 
Spore pole manewru ma dopiero Pramediciner który ma szerokie uprawnienia.
Polscy i Niemieccy ratownicy ze względu na swoje wykształcenie i staż pracy po kilku miesiącach będą mieli okazję zdawać egzaminy na behendlera ( ratownika poziomu 2 ).
 
W Danii każdy ratownik raz w roku jest egzaminowany ze swoich umiejętności przez Superwisora. Jeśli wynik egzaminu nie jest zadowalający ratownik jest wysyłany na kursy doszkalające.
 
Strona finansowa tej całej sytuacji, nie ma co ukrywać, że jest najatrakcyjniejszym aspektem pracy w Duńskim Falcku, nie będę mówił o dokładnych kwotach, bo to nie wypada, ale jeśli ta stawka była na tyle atrakcyjna żeby ściągnąć tutaj niemieckich ratowników to chyba nie ma na co narzekać ;-)

Tutaj już w Duńskiej karetce :)
Tutaj już w Duńskiej karetce :) - Tutaj już w Duńskiej karetce :)
Pozdrowienia dla ratowników z całej Polski !!!
Krzysiek 
 
- Więcej zdjęć obrazujących duński system ratownictwa do obejrzenia w naszej galerii .

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account