Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x


Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Czy człowiek musi być na progu śmierci, aby pogotowie lub Citomed przyjęło zgłoszenie? - pyta torunianin, który usiłował wezwać pomoc dla sąsiadki. Kobieta trafiła do szpitala z zapaleniem płuc
Cała historia mogła skończyć się tragicznie, gdyby nie interwencja naszego czytelnika i jego żony.

W piątek około godziny 21 z prośbą o pomoc zadzwoniła do nich sąsiadka z wieżowca przy ul. Grudziądzkiej na Osiedlu Dekerta, mieszkająca samotnie 46-latka. Małżeństwo poszło do znajomej.

- Potwornie źle się czuła. Duszności, drgawki, bóle w klatce piersiowej, bardzo wysoka gorączka. Nie była w stanie utrzymać szklanki wody. Wydawało się, że zaczynała mówić od rzeczy - relacjonuje czytelnik "Gazety".

Więcej: torun.gazeta.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account