Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x


Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

W hali sportowo-widowiskowej w Międzyrzeczu podsumowano dziś VI Międzynarodowe Ćwiczenia Ratownicze Medline 2012. Wśród Lubuszan najlepiej wypadł zespół ratowników ze skwierzyńskiego Nowego Szpitala.

W ćwiczeniach uczestniczyło ponad 250 ratowników z Polski i Niemiec. Od piątku do niedzieli rywalizowali w udzielaniu pomocy m.in. ofiarom wypadku drogowego i kobiecie, która urodziła na ulicy dziecko. Najbardziej widowiskową odsłoną manewrów była pozorowana katastrofa koło przejazdu kolejowego przy ul. Słonecznej, o której informowaliśmy wczoraj na naszym portalu.

Podczas Medline rozegrano też I Międzynarodowe Mistrzostwa Zespołów ALS Ziemi Lubuskiej. Wśród Lubuszan tryumfowali ratownicy ze Skwierzyny Grzegorz Dębicki, Paweł Jelonek i Renata Korostyńska. Zajęli też trzecie miejsce w kategorii ALS, czyli zaawansowanych procedur ratunkowych. Pierwsi byli ich koledzy z Nowego Szpitala z Szubina. W nagrodę zwycięzcy otrzymali m.in. puchar ufundowany przez wojewodę Marcina Jabłońskiego.

W kategorii BLS (podstawowe czynności ratunkowe) bezkonkurencyjny był zespół Akademii Pierwszej Pomocy z Wrocławia.

Międzyrzeckie zawody zaliczane są do największych i najbardziej prestiżowych w kraju. W tym roku wystartowało w nich 20 zespołów, w tym trzy z Niemiec – z Frankfurtu nad Odrą, Berlina i Monachium. Oprócz medyków z pogotowia w Medline uczestniczyły zespoły ratownicze wojska oraz zawodowej i ochotniej straży pożarnej. Doskonalili swoje umiejętności oraz współdziałanie podczas akcji ratunkowych.

Organizatorami zawodów byli wolontariusze z rejonowego sztabu Krajowej Sieci Ratownictwa Społecznego. Ich szef Mirosław Janz zaznacza, że pomogły mu władze miejskie oraz żołnierze 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej, którzy podczas Medline występowali w podwójnej roli – wspierali imprezę logistycznie i jednocześnie startowali w niej.

Jacek Borowiak: Musieliśmy zachować wszystkie realia

Dziś skontaktował się z nami Czytelnik, który narzekał na utrudnienia związane z zawodami. – Kilka razy pojazdy zakorkowały miasto, a w dodatku wciąż wyły syreny. Nawet w sobotę po dwudziestej drugiej nie dali nam spokoju. To karygodne – mówił.

Rzecznik zawodów Jacek Borowiak zapewnia, że uczestnicy nie naużywali sygnałów świetlnych i dźwiękowych.

– Podczas akcji musieliśmy jednak zachować wszystkie realia. Dlatego karetki i pojazdy straży jeździły na sygnałach. Przepraszamy mieszkańców za związane z tym utrudnienia. I kolejny raz podkreślamy, że między innym dzięki takim manewrom służby ratownicze mogą lepiej wykonywać swoje zadania oraz skuteczniej ratować życie ofiarom różnych wypadków i katastrof. Karetki oraz pojazdy policji i straży dopiero wtedy są uprzywilejowane na drodze, kiedy mają włączone sygnały świetlne i dźwiękowe. Takie są przepisy – zaznacza.

Podczas manewrów były też momenty humorystyczne. Tak jak np. w czasie piątkowej inauguracji na rynku przed ratuszem, kiedy po pokazie grupy interwencyjnej straży granicznej obok ratowników przejechał karawan firmy pogrzebowej, wywołując salwy śmiechu wśród uczestników zawodów.

Źródło: gazetalubuska.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account