Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x



Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Ratownicy medyczni z Brzegu apelują, by nie wzywać pogotowia do sytuacji niestanowiących bezpośredniego zagrożenia życia. Tego typu sytuacje mogą spowodować, że pomoc nie dotrze do osób, które naprawdę jej potrzebują.

Nieuzasadnione wyjazdy są szczególnie odczuwalne podczas epidemii koronawirusa, kiedy w całej Europie kurczą się zapasy środków ochrony osobistej ratowników. Jak mówi szef brzeskiego pogotowia Mariusz Baran, na tę chwilę załogom karetek w powiecie nie grożą braki w zaopatrzeniu, jednak nie można wykluczyć, że w najbliższej przyszłości sytuacja ta się zmieni.

 

- Na ten moment posiadamy sprzęt zabezpieczenia przed wirusami, ale też nie wiemy, jak się będzie rozwijała sytuacja epidemiologiczna. Musimy ten sprzęt oszczędzać, a są takie sytuacje, w których jest używany trochę bezpodstawnie, bo jeździmy do różnych ludzi, którzy w różny sposób wzywają do różnych dziwnych zachowań - przyznaje.

Sporą zmorą ratowników są osoby, które po spożyciu alkoholu zasypiają, lub nawet symulują choroby w miejscach publicznych. Do części z nich pogotowie bywa wzywane po kilka razy w tygodniu. W ostatnich dniach zdarza się też, że w rozmowie z dyspozytorem, zgłaszający przypisują tego typu zachowania chorobie wywołanej przez koronawirus. To z kolei skutkuje koniecznością stosowania przez ratowników dodatkowych środków bezpieczeństwa.

Więcej: radio.opole.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account