Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x

Forum Ratownicze
Galeria ratownicza
Komentarze użytkowników
Przeszukuj - Kategorie
Artykuły
Przeszukuj - Tagi
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Dwóch lekarzy i ratowników medycznych z GROM-u skoczyło ze spadochronem, by dotrzeć do rannego z pomocą. Na polu walki musieli m.in. przetoczyć mu krew. Tak wyglądał ich trening na natowskich ćwiczeniach „Vigorous Warrior”. – Pokazaliśmy naszym operatorom, że mogą na nas liczyć. Zrobimy wszystko, żeby być tam, gdzie będą nas potrzebować – mówi lekarz z JW GROM.

Trening wojsk NATO łatwo przenieść w rzeczywistość. Wyobraźmy sobie, że grupa operatorów GROM-u wykonuje operację, gdzieś w trudno dostępnych górach, gdzie nie ma dróg dojazdowych, ani żadnych szlaków komunikacyjnych. Jeden z nich zostaje poważnie ranny, potrzebuje pomocy lekarza. – W takich sytuacjach jesteśmy gotowi ruszyć z pomocą naszemu żołnierzowi. Jeśli to operacja odbicia zakładnika, a on zostanie ranny, będziemy ratować również jego życie – mówi Bartek, szef zespołu medycznego JW GROM. Jak dostać się do osoby potrzebującej pomocy lekarzy, kiedy nie ma szans, by dojechać w rejon wykonywania operacji, a desant ze śmigłowca jest zbyt niebezpieczny? – Można skoczyć ze spadochronem – mówi Bartek. Taką operację przećwiczył razem ze swoim zespołem podczas natowskich ćwiczeń „Vigorous Warrior” w Rumunii.

 

Z czterech tysięcy metrów

– Scenariusz ćwiczenia zakładał atak na jedno z państwa Sojuszu i uruchomienie artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Bieg zdarzeń powodował, że wiele osób potrzebowało pomocy medycznej, ale my mieliśmy inne zadanie – opowiada Bartek. Jego zespół przypisano do akcji w trudno dostępnym terenie, gdzie nie można dotrzeć szybko, albo gdzie pojawienie się śmigłowca byłoby zbyt niebezpieczne. –Wtedy po prostu skoczymy w to miejsce ze spadochronami – wyjaśnia lekarz.

Czytaj więcej: www.polska-zbrojna.pl

Dodaj komentarz

Komentuj, Nie obrażaj!

Uwaga! Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt. KONTAKT


 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account