Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x

Forum Ratownicze
Galeria ratownicza
Komentarze użytkowników
Przeszukuj - Kategorie
Artykuły
Przeszukuj - Tagi
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Motocyklowy zespół ratownictwa medycznego ma nowy motoambulans. - Jest mocniejszy i bardziej bezpieczny. Dzięki niemu będziemy mogli być na miejscu wypadku dużo szybciej niż karetka - mówią ratownicy.

Nowy motocykl ratunkowy na bazie BMW S1000XR właśnie zaczyna służbę. – W porównaniu z naszym poprzednim motocyklem, który był modelem z 2002 roku, łatwo zauważyć postęp technologii. Nowy wyposażony jest w całą masę nowoczesnych elektronicznych systemów bezpieczeństwa samej jazdy – ma ABS, kontrole trakcji, zmienne tryby jazdy, które dostosowują się do warunków na drodze – opowiada Szymon Katafias, ratownik medyczny i koordynator Motocyklowego Ratownictwa Medycznego.

– Nowy motocykl ma też mocniejszy silnik. Stary miał 100 KM, nowy ma 160 KM. Prędkość maksymalna oscyluje w granicach 250 km na godz. Oczywiście nikt nie myśli o takiej prędkości na służbie, ale jest to sprawdzone, że czas dojazdu do pacjenta skraca się nie tylko dzięki temu, że motocykl przeciśnie się między samochodami na drodze, ale też dzięki przyspieszeniom – tłumaczy Katafias.

Stary motocykl pozostaje w rezerwie. Cały sprzęt do ratowania życia, w jaki był wyposażony, będzie teraz jeździł na nowym motocyklu. To defibrylator, butla z tlenem, wszystkie leki jak w karetce, materiały opatrunkowe, zestawy do nakłuć. Poza noszami i deską ortopedyczną motocykl ma wyposażenie jak w każdym ambulansie – mówi ratownik.

 

Motoambulans przyjedzie pierwszy
Na pierwszy miesiąc pracy motoambulansu ratownicy otrzymali też defibrylator ręczny. – To wspaniały, kompaktowy sprzęt, który idealnie nadaje się do pracy w motoambulansie. To nie jest już typowy defibrylator AED, który wydaje polecenia, ale daje możliwość podejmowania samodzielnych decyzji, co w przypadku pracy osób doświadczonych w ratowaniu życia jest dużym ułatwieniem – tłumaczy Katafias.

Czytaj więcej: bydgoszcz.wyborcza.pl

Dodaj komentarz

Komentuj, Nie obrażaj!

Uwaga! Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt. KONTAKT


 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account