Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x


Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Szum wokół dyscyplinarnych zwolnień ratowników medycznych nie cichnie. Na jaw wychodzą nowe fakty, a mieszkańcy regionu obawiają się, czy braki kadrowe nie położą cienia na prawidłowym funkcjonowaniu Świętokrzyskiego Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego.

Uspokaja ich jednak Marta Solnica, dyrektor pogotowia, która przerywa milczenie. Poniżej publikujemy pełną treść jej oświadczenia: Odnosząc się do doniesień prasowych o problemach kadrowych w Świętokrzyskim Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego pragnę zapewnić wszystkich mieszkańców województwa świętokrzyskiego, że Pogotowie funkcjonuje bez zakłóceń, karetki dojeżdżają w możliwie najkrótszym czasie, a pracujący w zespołach ratownicy medyczni są dobrze wyszkoleni i działają profesjonalnie. Zwolnienie 5 ratowników w żaden sposób nie zaburzyło pracy Pogotowia Ratunkowego.

W związku z burzą medialną związaną ze zwolnieniem 5 ratowników medycznych pragnę poinformować, że pracownicy ci zostali zwolnieni dyscyplinarnie za ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych i rażące naruszenie zasady zaufania oraz lojalności w stosunkach pracowniczych. W listopadzie ubiegłego roku do Ministerstwa Zdrowia, Wojewody, Marszałka oraz NFZ wpłynęły anonimy, w których postawiono dyrekcji Pogotowia zarzuty, nie mające nic wspólnego z prawdą, o tak dużej wadze, że uznałam je za znieważenie funkcjonariusza publicznego podczas pełnienia czynności służbowych. Z uwagi na powagę stawianych tam kłamliwych twierdzeń sprawa skierowana została do Prokuratury Rejonowej w Kielcach o ściganie sprawców anonimów.

 

 

Z uzyskanych przez dyrekcję informacji potwierdzonych dowodami wynikało, że grupa ratowników, w której najbardziej zaangażowani byli zwolnieni ratownicy, jest odpowiedzialna za oszczercze anonimy i plany dalszych działań mających na celu destabilizację pracy pogotowia. Uzyskane dowody na metody ich działania doprowadziło do natychmiastowego rozwiązania z nimi umowy o pracę. Czas, w którym doszło do wręczenie wypowiedzeń, był spowodowany zarówno uzyskanymi informacjami o działaniach tych pracowników, jak również faktem, że jedna z tych osób przebywała na długim zwolnieniu lekarskim, a po świętach miała zaplanowaną kolejną przerwę w pracy. Nieprawdą jest twierdzenie zwolnionych dyscyplinarnie ratowników, że zostali zwolnieni z pracy, gdyż jako działacze związkowi chcieli rozmawiać o podwyżkach dla swojej grupy zawodowej.

Do dyrekcji nie złożono żadnego wniosku o zarejestrowanie nowego związku zawodowego ani nikt nie podjął rozmów w sprawach pracowniczych, dlatego wszelkie kwestie wynagrodzeń negocjowane były z legalnie działającymi w strukturach Ś.C.R.M.iT.S związkami zawodowymi. Na podstawie posiadanych przeze mnie dowodów i ustaleń Prokuratury Sąd Pracy rozstrzygnie, czy zwolnienie w trybie dyscyplinarnym było konieczne. Wielokrotnie podkreślane było, że zwolnieni pracownicy są Mistrzami Polski w Ratownictwie Medycznym w 2017 r. Zostali nimi również dlatego, że Ś.C.R.M. i T.S ponosząc wszelkie koszty wysyłało ich na zawody, gdzie mogli zdobywać wiedzę i doświadczenie, a za zdobyte wysokie lokaty dyrekcja wypłacała im nagrody pieniężne.

Muszę podkreślić, że wszystkie działania mające na celu znieważanie i zdyskredytowanie mnie w oczach wszystkich jak również destabilizację pracy Pogotowia, zbiegły się z terminem zakończenia mojej kadencji i ogłoszenia nowego konkursu na dyrektora. Ś.C.R.M. i T.S. w Kielcach od lat było uważane w Polsce, również przez związki zawodowe ratowników medycznych, za dobrze funkcjonujące, dobrze zorganizowane, nowoczesne ratownictwo medyczne, gdzie szanowane są prawa pracownicze. Działania kilkuosobowej grupy i szum medialny, który wokół siebie stworzyli spowodował podważenie zaufania nie tylko do mnie ale i do kierowanej przeze mnie instytucji, a biorąc pod uwagę charakter wykonywanej przez nas działalności ma to ogromne znaczenie zarówno dla pracujących tu osób, jak i dla pacjentów, którym udzielmy pomocy. Jestem pracownikiem Pogotowia od 1990 r., specjalistą anestezjologiem i specjalistą medycyny ratunkowej. Od 2004 r. jednocześnie z pracą lekarza sprawuję funkcje kierownicze. Jako wieloletni pracownik nie mogę pozwolić, aby wiele lat ciężkiej pracy zarówno dyrekcji, kadry kierowniczej jak i zatrudnionych tu 750 pracowników, poświęconej budowaniu Pogotowia zostały zniszczone przez nieodpowiedzialne działania kilku osób, mających na uwadze tylko własny interes.

Przypomnijmy, że w ciągu niespełna miesiąca doszło do dyscyplinarnego zwolnienia pięciu ratowników medycznych. Trzech z nich straciło pracę w same święta Bożego Narodzenia. Pozostali kilka i kilkanaście dni później. Dlaczego dyrekcja podjęła taką decyzję? - Pracownicy ci zostali zwolnieni dyscyplinarnie za ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych i rażące naruszenie zasady zaufania oraz lojalności w stosunkach pracowniczych - wyjaśnia Marta Solnica. Znieważenie dyrekcji? Dyrektor dodaje, że w listopadzie ubiegłego roku do Ministerstwa Zdrowia, wojewody, marszałka oraz Narodowego Funduszu Zdrowia wpłynęły anonimy, w których postawiono jej poważne zarzuty, nie- mające nic wspólnego z prawdą.

- Uznałam je za znieważenie funkcjonariusza publicznego podczas pełnienia czynności służbowych. Z uwagi na powagę stawianych tam kłamliwych twierdzeń sprawa skierowana została do Prokuratury Rejonowej w Kielcach o ściganie sprawców anonimów - mówi. Z uzyskanych przez dyrekcję informacji potwierdzonych dowodami wynikało, że grupa ratowników, w której najbardziej zaangażowani byli zwolnieni ratownicy, jest według dyrektor Solnicy, odpowiedzialna za oszczercze anonimy i plany dalszych działań mających na celu destabilizację pracy pogotowia. - Uzyskane dowody doprowadziły do natychmiastowego rozwiązania z nimi umowy o pracę. Czas, w którym doszło do wręczenia wypowiedzeń, był spowodowany zarówno uzyskanymi informacjami o działaniach tych pracowników, jak również faktem, że jedna z tych osób przebywała na długim zwolnieniu lekarskim, a po świętach miała zaplanowaną kolejną przerwę w pracy - podkreśla Marta Solnica.

Czytaj więcej: echodnia.eu

Twoja reakcja na artykuł?

Dodaj komentarz

Komentuj, Nie obrażaj!

Uwaga! Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt. KONTAKT


Kod antyspamowy
Odśwież

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account