Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x


Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Nakielscy ratownicy medyczni zawiesili - trwające od kilku miesięcy - rozmowy z dyrekcją szpitala i zapowiadają zaostrzenie protestu. Zapewniają, że nie odbije się to na pacjentach. Dyrekcja szpitala odpowiada, że być może pieniądze znajdą się w przyszłorocznym budżecie. Ale takie zapewnienia ratownicy słyszą już od kilku lat i dłużej czekać nie chcą.

Rozmowy o podwyżkach dla ratowników medycznych trwają z zarządem nakielskiego szpitala już od trzech miesięcy, na razie bez przełomu. Niskie stawki sprawiają, że pracują po ponad 300 godzin w miesiącu, by zarobić więcej. - Jest duża satysfakcja, jak uda się komuś pomóc, ale trzeba przyznać, że ratownicy medyczni są przemęczeni i jest spore sfrustrowanie w kraju, jeśli chodzi o nasz zawód - nie ukrywa Michał Szkudlarek, ratownik medyczny z Nowego Szpitala w Nakle.

Ratownicy w kraju wywalczyli sobie podwyżki podczas czerwcowych protestów. Rząd przekazał im połowę oczekiwanej kwoty - 800 zł - w dwóch transzach. Resztę mieli znaleźć w swoich budżetach pracodawcy. W Nakle ciągle szukają. - Może w przyszłym roku, kiedy sieć i ryczałt szpitali sprawdzi się jako formuła finansowania, będzie można bardziej swobodnie tym budżetem dysponować i może te środki uda się znaleźć: i nie tylko dla ratowników, ale dla pielęgniarek i całej administracji - informuje Jarosław Gierszewski, zastępca dyrektora Nowego Szpitala w Nakle.

Ratownicy odpowiadają, że czekają na taki gest już od 8 lat i dłużej nie chcą. Zawiesili rozmowy i ogłosili spór z pracodawcą. Do końca miesiąca czekają na odpowiedź zarządu lecznicy. Zapowiadają też zaostrzenie protestu. Zapewniają, że nie odbije się to na pacjentach. - Ratowników nie zabraknie. Nie pozwolimy na to, żeby karetki nie wyjeżdżały i przestały funkcjonować, natomiast sposób naszego dyżurowania może się zmienić - zapowiada Piotr Trychoń, ratownik medyczny z Nowego Szpitala w Nakle.

Więcej: bydgoszcz.tvp.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Dodaj komentarz

Komentuj, Nie obrażaj!

Uwaga! Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt. KONTAKT


Kod antyspamowy
Odśwież

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account